
Źródło obrazu: Getty Images
Akcje spółki Vistry (LSE:VTY), notowanej na giełdzie FTSE 250, zajmującej się budową domów, spadły w środę (14 stycznia) po ostatniej aktualizacji spółki. Rozumiem dlaczego, ale nadal jestem optymistą co do tego.
Ostatnie operacje były rozczarowujące, ale długoterminowa pozycja konkurencyjna firmy pozostaje nienaruszona. Skorzystałem więc z okazji i zwiększyłem swoją inwestycję.
Co się dzieje?
Na pierwszy rzut oka wyniki Vistry za okres 12 miesięcy do 31 grudnia 2025 r. wyglądają dość nudno. Jednak pod powierzchnią sądzę, że istnieją powody do pozytywnego nastawienia.
Firma odnotowała przychody w wysokości 4,2 miliarda funtów, co w dużej mierze było takie samo jak w roku poprzednim. A 2% wzrost zysków przed opodatkowaniem nie jest czymś, czym inwestorzy powinni się ekscytować.
Dużym problemem jest to, że Vistry udało się sprzedać mniej nieruchomości. Liczba sprzedanych mieszkań spadła o 9%, sprzedaż na otwartym rynku spadła o 11%, a lokali finansowanych przez partnerów spadła o 11%.
Choć spółka zaczęła pokonywać trudności księgowe w 2025 r., nie był to rok szczególnie mocny pod względem operacyjnym. I dlatego w środę rano akcje początkowo spadły o 8%.
Powody do optymizmu
Liczby z pierwszych stron gazet nie były mocne, ale pojawiły się pewne zachęcające sygnały. Najbardziej oczywistym jest fakt, że w drugiej połowie roku liczba oddanych do użytku niedrogich mieszkań wzrosła o 30%.
To wyraźny sygnał, że sprawy idą w dobrym kierunku. Model partnerstwa firmy pomógł ograniczyć skutki inflacji, która stanowi kluczowe ryzyko dla firm budujących domy.
Nie przełożyło się to na wzrost całkowitej sprzedaży, gdyż kilku partnerów firmy wstrzymało dostawy w celu refinansowania. Przypomina to ryzyko związane z modelem partnerstwa Vistry.
Jednak z tego, co podała spółka, wynika, że przychody te powinny pojawić się w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Jest jeszcze coś, co inwestorzy powinni wziąć pod uwagę w tym roku.
Niedrogie mieszkania
Wielka Brytania ma zamiar rozpocząć wspieraną przez rząd inicjatywę o wartości 39 miliardów funtów pod nazwą Program Mieszkalnictwa Społecznego i Affordable (SAHP). Realizacja planowana jest na lata 2026-2036.
Władze lokalne, spółdzielnie mieszkaniowe i inni dostawcy będą ubiegać się o dotacje umożliwiające im budowę niedrogich domów. Będą potrzebować partnerów, którzy pomogą im to osiągnąć.
Vistry jest już liderem w tej przestrzeni i jakiś czas temu przeniosła swoją uwagę z budowania otwartego rynku na partnerstwo. Myślę więc, że na tym bardzo skorzystają.
Oczekuje się, że propozycje SAHP zostaną złożone w ciągu mniej więcej sześciu miesięcy. A dla firmy o wartości rynkowej 2 miliardów funtów potencjalna szansa może być ogromna.
Dlaczego kupuję?
Myślę, że najnowsze wyniki Vistry podkreślają ważną kwestię dotyczącą branży budownictwa mieszkaniowego. W dłuższej perspektywie są powody do optymizmu, jednak najbliższa przyszłość jest trudna do przewidzenia.
Krótkoterminowe zakłócenia na rynku nieruchomości lub finansowanie przez partnerów mogą powodować zmienność w danym okresie. Ale długoterminowy obraz tak naprawdę się nie zmienił.
Wielka Brytania nadal boryka się z ogromnym niedoborem mieszkań i ma strategię poradzenia sobie z tym problemem, co moim zdaniem powinno przynieść ogromne korzyści Vistry. Dlatego kupiłem akcje w środę, kiedy spadły.


