Ford jest dumny ze swojego zaangażowania w montaż swoich pojazdów w USA. Mimo to firma już jest zaniepokojona wpływem konkurencji ze strony chińskich producentów pojazdów elektrycznych na amerykański przemysł samochodowy.
Farley niedawno w programie Fox & Friends opowiadała o tym, jak dobrze radzi sobie Ford pomimo kosztów taryfowych, ponieważ 83% pojazdów, które sprzedaje w Stanach Zjednoczonych, jest montowanych w tym kraju, kiedy rozmowa zeszła na chińską konkurencję.
Największe rynki pojazdów elektrycznych na świecie w 2024 r. Chiny: 6,4 mln sprzedanych pojazdów elektrycznych Europa: 2,2 mln sprzedanych pojazdów elektrycznych Stany Zjednoczone: 1,2 mln sprzedanych pojazdów elektrycznych Reszta świata: 1 mln sprzedanych pojazdów elektrycznych Źródło: Międzynarodowa Agencja Energetyczna
„Mają wystarczające moce produkcyjne w Chinach, aby pokryć całą produkcję i całą sprzedaż pojazdów w Stanach Zjednoczonych. Nie powinniśmy wpuszczać ich do naszego kraju ze względu na skutki gospodarcze” – powiedziała bez ogródek Farley zapytana o wyprawę Chin na Zachód.
Farley nie powstrzymała się jednak od podkreślenia, jak duże zagrożenie stanowią Chiny dla amerykańskiego rynku motoryzacyjnego.
„Produkcja jest sercem i duszą naszego kraju, a jej utrata z powodu eksportu byłaby dla naszego kraju katastrofalna. Nie ma mowy, żeby to była uczciwa walka” – stwierdziła Farley.
Chiny nie mogą sprzedawać samochodów w Stanach Zjednoczonych, ale mogą w Kanadzie i Meksyku.
Zdjęcie: Anna Barclay z Getty Images
Sprzedaż pojazdów BYD w Meksyku znacznie rośnie
Choć Ford nie może nic zrobić, aby BYD i inni chińscy producenci pojazdów elektrycznych przejęli udziały w rynku w Kanadzie i Meksyku, to jednak zajmuje pierwsze miejsce w pierwszym rzędzie, aby zobaczyć, jak szybko te pojazdy mogą przejąć rynek motoryzacyjny.
Mimo że rząd meksykański zwiększył bariery handlowe dla chińskich pojazdów, ze względu na niewielką konkurencję nowe, tanie samochody nadal są w stanie przejąć meksykański rynek pojazdów elektrycznych.
Więcej Forda: rywal Tesli inspiruje dyrektora generalnego Forda, Jima Farleya, do uczynienia pojazdów elektrycznych opłacalnymi
Powiązane: Tesla jest o krok bliżej do europejskiego przełomu
Jak wynika z najnowszego raportu Bloomberga, w zeszłym roku firma BYD podwoiła swoją sprzedaż w Meksyku, a udział w chińskim producencie samochodów wynosi obecnie około 7 na 10 pojazdów elektrycznych i hybrydowych typu plug-in sprzedanych w 130-milionowym kraju.
Tymczasem GM, który produkuje w Meksyku trzy pojazdy elektryczne, nie licząc produkowanego w Chinach Spark EUV, sprzedał w zeszłym roku w Meksyku zaledwie 1540 pojazdów elektrycznych. Ford, który produkuje Mustanga Mach-E w Meksyku, sprzedaje ten pojazd z marżą 10 000 dolarów od ceny w Stanach Zjednoczonych.
Według Bloomberga nawet potężna Tesla stara się dotrzymać kroku i w 2024 r. sprzeda tam mniej niż 4000 pojazdów elektrycznych.
Jednym z powodów, dla których firma BYD wygrywa na tych rynkach, jest to, że jej pojazdy są bardzo tanie w porównaniu z konkurencją.
Samochody BYD kosztują w Meksyku od 18 000 do 53 000 dolarów z najwyższej półki. Jednym z powodów, dla których są tak tanie, jest to, że chiński rząd mocno dotuje pojazdy, więc rentowność nie stanowi problemu.
Kiedy więc prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum podpisała ustawę mającą na celu zwiększenie ceł na Chiny (i wszystkie inne kraje niemające umowy handlowej z Meksykiem) do 50%, dystrybutorzy BYD w kraju nie wyrazili obaw i oświadczyli, że firma nie podniesie cen o więcej niż 15 000 MXN (mniej niż 1000 dolarów) za sztukę, według Bloomberga.
„Cóż, po pierwsze, Chińczycy mają ogromne bezpośrednie wsparcie dla swoich firm samochodowych. Jest ich więc ponad 100. Tam, gdzie są importowani, ich rynek lokalny wynosi 29 milionów, a ich moce produkcyjne w krajach, w których produkują samochody, przekraczają 50 milionów” – Farley powiedziała Fox & Friends.
Jednak chociaż Ford martwi się możliwym przejęciem chińskich pojazdów elektrycznych, wyciąga również wiele wniosków z BYD i stosuje je w odniesieniu do własnych, borykających się z trudnościami marek elektrycznych.
Ford planuje wyprodukować pojazd elektryczny o wartości 30 000 dolarów
Jednym z powodów problemów amerykańskiego rynku pojazdów elektrycznych jest to, że samochody te są znacznie droższe niż ich odpowiedniki z silnikami spalinowymi.
Według raportu z 2023 r. pojazdy elektryczne kosztują średnio o około 11 000 dolarów więcej niż ich tradycyjne odpowiedniki benzynowe. To, w połączeniu z wygaśnięciem ulgi podatkowej w wysokości do 7500 dolarów, która wspierała branżę od dziesięciu lat, oznacza, że pojazdy elektryczne są w Stanach Zjednoczonych bardziej niedostępne niż kiedykolwiek.
Jednak choć Ford stwierdził, że w ciągu najbliższych dwóch lat straci prawie 20 miliardów dolarów na opłatach związanych z pojazdami elektrycznymi, firma twierdzi, że ma plan podbicia rynku. Dwa lata temu Ford podzielił się planami zmniejszenia zdolności produkcyjnej pojazdów elektrycznych o 35%.
„Ford musi zrobić, co w jego mocy, aby nasze pojazdy były w pełni konkurencyjne wobec Chińczyków i myślę, że udało nam się to dzięki naszym niedrogim pojazdom elektrycznym produkowanym w Kentucky” – Farley powiedziała Fox.
Na początku tego roku Ford pochwalił się postępami w projekcie Universal Electric Vehicle, którego celem jest zbudowanie pojazdu elektrycznego w cenie, na którą może sobie pozwolić większość Amerykanów, a Farley twierdzi, że inspiracją do jego realizacji był nikt inny jak BYD.
„Uważamy, że aby ten biznes był rentowny, musimy osiągnąć koszt BYD” – powiedziała Farley Bloombergowi w zeszłym miesiącu. „A potem projekt o nazwie Universe Electric Vehicle, który produkujemy w Kentucky i który ma odpowiadać kosztom BYD w Meksyku”.
Ford twierdzi, że zamierza w najbliższej przyszłości wyprodukować pojazd elektryczny o wartości 30 000 dolarów. Aby to osiągnąć, należy zająć się największym czynnikiem kosztowym pojazdów elektrycznych: akumulatorami.
Według Forda akumulatory pojazdów elektrycznych mogą stanowić do 40% całkowitych wydatków na pojazd, dlatego firma na nowo opracowała technologię akumulatorów do pojazdów elektrycznych, aby były mniejsze i bardziej opłacalne.
„Naprawdę wysokiej klasy pojazdy elektryczne, te za 50 000, 60 000 i 70 000 dolarów, po prostu się nie sprzedawały” – powiedział dyrektor generalny Jim Farley w wywiadzie udzielonym 15 grudnia.
Powiązane: Rywal Tesli inspiruje dyrektora generalnego Forda, Jima Farleya, do uczynienia pojazdów elektrycznych opłacalnymi

