Tuesday, May 19, 2026

Ford i GM nie zgadzają się co do specjalnego traktowania Elona Muska

Koniecznie przeczytaj

Jeśli masz rodzeństwo, bez wątpienia odczuwasz ukłucie faworyzowania, gdy nie jesteś traktowany tak samo jak ulubieniec rodziców. (A jeśli nigdy nie doświadczyłeś tego uczucia, prawdopodobnie byłeś ulubieńcem.)

Czasami jednak słabszy może stać się faworytem.

Mimo że dyrektor generalny Tesli, Elon Musk, poskarżył się CNBC, że administracja prezydenta Joe Bidena „celowo zignorowała” Teslę, Muskowi udało się dokonać całkowitej zmiany o 180 stopni w swoich stosunkach z następcą Bidena.

Prezydent Donald Trump uściskał Muska obiema rękami po tym, jak Musk podobno wydał ponad 250 milionów dolarów, aby pomóc mu zostać wybranym. Jak podaje Politico, Musk z outsidera Białego Domu stał się nieoficjalnym członkiem gabinetu mającym biuro w zachodnim skrzydle na 130 dni.

Na początku tego roku prezydent zorganizował nawet nieoficjalne wydarzenie reklamowe Muska i Tesli na trawniku Białego Domu w obliczu spadającej sprzedaży producenta pojazdów elektrycznych.

Jednak dobre czasy nie mogą trwać wiecznie, a przyjaźń między Trumpem i Muskiem rozpadła się, pozornie tak szybko, jak pojawiła się znikąd.

Od tego czasu Musk i Trump pocałowali się i pogodzili, a Musk wydaje się być nieco mądrzejszy, jeśli chodzi o nawigację po Waszyngtonie.

Zeszłego lata niestabilny Musk groził, że wykorzysta swoje miliardy na finansowanie strony trzeciej, ale wygląda na to, że po raz kolejny zmienił zdanie.

W zeszłym miesiącu Axios poinformował, że Musk zaczął finansować kampanie republikanów w Izbie i Senacie przed wyborami śródokresowymi w 2026 roku. Tego rodzaju wpływy polityczne mogą przynieść Tesli korzyści w sposób, którego jej bracia OEM wydają się nie doceniać.

Ford i GM nie zgadzają się co do specjalnego traktowania Elona Muska

Elon Musk miał kiedyś biuro w Białym Domu.

Zdjęcie: Win McNamee z Getty Images

Ford i GM mogą pominąć przesłuchanie w Kongresie w sprawie specjalnego traktowania Tesli

Komisja Senatu ds. Handlu, Nauki i Transportu Stanów Zjednoczonych planuje przesłuchanie na 14 stycznia w celu omówienia „w jaki sposób radykalne przepisy dotyczące globalnego ocieplenia i wymagane technologie podniosły koszty pojazdów dla amerykańskich konsumentów”.

Komisji przewodniczy amerykański senator Ted Cruz (Teksas), który reprezentuje rodzinny stan Tesli.

Powiązane: Dyrektor generalny GM Barra dołącza do Forda, wspierając kontrowersyjną politykę Białego Domu

Osoby zaproszone do zabrania głosu przed komisją na temat tego, dlaczego średnia cena nowego pojazdu wzrosła ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich 15 lat, to Mary Barra, dyrektor generalny General Motors; Antonio Filosa, dyrektor generalny Stellantis; Jim Farley, dyrektor generalny Forda; oraz Lars Moravy, wiceprezes ds. inżynierii pojazdów w Tesli.

Komisja nie wyjaśniła, dlaczego wezwała prezesów pozostałych spółek. Mimo to zdecydował się na to, że Teslę będzie reprezentował tylko jeden wiceprezydent, z czego podobno Ford i GM są niezadowoleni.

„Ford uważa, że ​​niezwykle istotne jest, aby wszelkie potencjalne przesłuchania były zgodne z długą tradycją Kongresu polegającą na zapewnianiu porównywalnego traktowania spółek znajdujących się w podobnej sytuacji” – stwierdzono w piśmie zewnętrznej firmy prawniczej reprezentującej Forda, dostrzeżonym przez Politico.

„Jeśli wiceprezes ds. inżynierii będzie odpowiednim kandydatem na planowane przesłuchanie, inne firmy powinny mieć możliwość złożenia podobnego świadka”.

Tymczasem dyrektor generalna General Motors, Mary Barra, również zastanawia się, dlaczego powinna pojawiać się, gdy Musk nie musi. Rzecznik GM powiedział dziennikowi The Detroit News, że „Mary Barra weźmie udział w przesłuchaniu, jeśli dyrektorzy generalni innych firm zrobią to samo”.

Stellantis, Ford i General Motors nie odpowiedziały natychmiast na prośbę o komentarz w sprawie obecności ich dyrektorów generalnych na spotkaniu.

Senator Ted Cruz rezerwuje specjalne miejsce dla dyrektora generalnego Tesli Elona Muska

Jeśli senator Cruz chce, aby w spotkaniu uczestniczyli inni dyrektorzy firm motoryzacyjnych, wygląda na to, że podchodzi do tego w niewłaściwy sposób.

Cruz powiedział Politico, że celowo nie zaprosił Muska, ponieważ jego obecność odwróciłaby uwagę publiczności od kwestii przystępności cenowej.

Powiązane: General Motors podejmuje trudną decyzję w związku z awarią pojazdów elektrycznych

„Jego rola jest inna niż tylko dyrektora generalnego branży motoryzacyjnej, a moim celem jest zorganizowanie przesłuchania, które naprawdę skupi się na przystępności cenowej samochodów, a danie Demokratom możliwości wrzeszczenia na Elona przez trzy godziny przyniosłoby efekt przeciwny do zamierzonego” – powiedział Cruz.

Z powyższych odpowiedzi wynika, że ​​nie wystarczy, aby dyrektorzy generalni udali się do Waszyngtonu. Mimo to Cruz mówi: „Oczekuję, że wszyscy tam będą”.

Ford i GM zgadzają się z założeniami przesłuchania senatora Cruza

Za prezydenta Bidena od samochodów osobowych i ciężarowych wymagano, aby do roku modelowego 2026 średnie zużycie paliwa wynosiło 49 mil na galon, co stanowiło część planu administracji mającego na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 50–52% w porównaniu z poziomem z 2005 r. do 2030 r.

Ford powiedział wówczas, że zgodnie z zasadami Bidena grozi mu kara w wysokości 1 miliarda dolarów w latach 2027–2032.

Na początku tego roku Departament Transportu prezydenta Donalda Trumpa oświadczył, że administracja Bidena przekroczyła swoje uprawnienia w obliczaniu norm emisji, zawyżając oczekiwane przyjęcie pojazdów elektrycznych.

Począwszy od lipca Kongres zniósł kary CAFE, co oznacza, że ​​producenci samochodów nie będą już musieli płacić rządowych kar za nieprzestrzeganie norm dotyczących zużycia paliwa.

Przepisy rządu USA dotyczące średniego zużycia paliwa (CAFE) obowiązujące producentów samochodów kodyfikują średnie zużycie paliwa w ich flotach.

W zeszłym miesiącu prezydent Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przywrócą standardy CAFE „do poziomów, które faktycznie mogą osiągnąć konwencjonalne pojazdy benzynowe i wysokoprężne”, nazywając standardy administracji Bidena „nierealistycznymi”.

Dyrektor generalny Forda, Jim Farley, był obecny w Białym Domu podczas ogłoszenia.

„Dzisiaj jest zwycięstwo zdrowego rozsądku i przystępności cenowej” – powiedziała Farley, wstając, gdy prezydent siedział obok niego.

Choć Farley przypomniał światu, że 77% Fordów jest produkowanych w USA i że firma zajmuje drugie miejsce pod względem sprzedaży pojazdów elektrycznych w USA i pierwsze pod względem sprzedaży pojazdów spalinowych, nazwał także nowe zasady CAFE „właściwym posunięciem”.

„Dzięki temu możemy inwestować w niedrogie pojazdy wyprodukowane w Ameryce, nad czym przejmiemy inicjatywę, a także będziemy mogli produkować pojazdy tańsze” – powiedział Farley.

W lipcu ubiegłego roku agencja Reuters podała, że ​​General Motors zgodził się zapłacić karę w wysokości 145,8 mln dolarów i utracić uprawnienia do emisji o wartości dodatkowych 300 mln dolarów. Nastąpiło to po wieloletnim dochodzeniu, które wykazało, że 5,9 miliona pojazdów z lat modelowych 2012–2018 emitowało średnio o ponad 10% więcej dwutlenku węgla, niż wynikało ze wstępnych raportów zgodności GM.

GM przyznał również, że do 2023 r. całkowite koszty związane z przestrzeganiem przepisów dotyczących emisji wyniosą około 450 milionów dolarów.

Powiązane: Dyrektor generalny Forda, Jim Farley, świętuje warte miliardy dolarów „zwycięstwo zdrowego rozsądku”

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł