Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Lloyds (LSE:LLOY) jest gorąca. Od jakiegoś czasu jestem bardzo optymistycznie nastawiony do Lloydsa, ale jego wzrost przekroczył moje oczekiwania. Tak, oferuje duży wzrost zysków w kolejnych latach (przynajmniej tak mówią prognozy), ale obecnie jest bardzo dobrze wyceniany.
Obecnie jest notowany po cenie 12,5-krotności oczekiwanych zysków na 2025 r. i 9,7-krotności prognozowanych zysków na 2026 r. Trzy lata temu w niektórych momentach notowania były poniżej połowy tych wartości.
Lloyds pozostaje interesującą możliwością inwestycyjną i uważam, że inwestorzy powinni ją rozważyć. Jednakże z punktu widzenia wyceny uważam, że inwestorzy mogą znaleźć lepszą wartość gdzie indziej.
Które akcje mają zatem lepszą wartość?
Arbuthnot
To pierwsze jest tym, o czym mówiłem już kilka razy. To prywatny bank Arbuthnot (LSE:ARBB). Zarzut polega na jej wycenie. Jej zyski są notowane po cenie 8,1-krotności zysków terminowych i oczekuje się, że w 2026 r. spadną do 6,8-krotności.
Sugeruje to, że istnieje możliwość ponownej oceny. Dzieje się tak, gdy rynek zmienia zdanie na temat firmy, powodując znaczną zmianę jej mnożnika ceny, takiego jak stosunek ceny do zysków (P/E), bez odpowiedniej zmiany w rzeczywistych zarobkach firmy.
Co więcej, jego stopa dywidendy jest w rzeczywistości zdecydowanie wyższa niż w przypadku Lloyds. Oczekuje się, że stopa dywidendy typu forward wyniesie 5,9%, a następnie wzrośnie do 6,4% w 2026 r. Innymi słowy, dzisiejsza inwestycja o wartości 10 000 funtów może wygenerować dywidendę o wartości ponad 1200 funtów w ciągu najbliższych dwóch lat.
Obawy skupiają się na dwóch rzeczach. Po pierwsze, różnica między ceną zakupu i sprzedaży. Inwestując 10 000 funtów, inwestor może stracić 350 funtów, zanim utrzyma akcje przez pięć minut.
Drugi to rozmiar. Jest on znacznie mniejszy i dlatego pojawiają się obawy o płynność banku czy jego zdolność do radzenia sobie z kryzysem. Myślę, że to może być przesadzone. Bardzo konserwatywny jest także wskaźnik depozytów do kredytów.
Bankowość prywatna może być również interesującą branżą rozwijającą się. Biuro Arbuthnot w Bristolu działa niespełna dziesięć lat, ale w nadchodzących latach bilans może przekroczyć 1 miliard funtów. To tylko biuro.
Krótko mówiąc, warto się nad tym zastanowić.
Próbnik
Kto będzie następny? Paragon (LSE:PAG) to kolejny mniejszy bank, tym razem znany ze swojej koncentracji na specjalistycznych kredytach hipotecznych, kredytach konsumenckich i kredytach typu buy-to-let (BTL). Zyskała reputację dość wiarygodnego podmiotu wypłacającego dywidendy, a wypłaty dywidend faktycznie wzrosły w ostatnich latach.
Akcje spółki spadły ze szczytów w ostatnich miesiącach, co sprawia, że wycena wygląda całkiem atrakcyjnie. Obecnie jego zyski z transakcji forward są notowane na poziomie 7,6-krotności, a według prognoz w 2026 r. mają spaść do 7,1-krotności.
Tymczasem stopa dywidendy wynosi 5,4% i wzrośnie do 5,8% w 2026 r. Obie wartości są solidne i znacznie wyższe niż Lloyds.
Jeśli chodzi o jakość, agencja ratingowa Fitch Ratings podkreśla swoją „niezmiennie wysoką jakość aktywów… siłę ustalania cen w swojej wyspecjalizowanej niszy BTL”.
Jednakże istnieje ryzyko. Jej zależność od BTL i ksiąg nieruchomości komercyjnych naraża ją na ryzyko zmian w przepisach, podatkach, stopach procentowych i nastrojach właścicieli. I nie oszukujmy się, kwestionowanie kanclerza w tej chwili nie jest łatwe.
Podsumowując, zdecydowanie uważam, że jest to pozycja na liście do obejrzenia.

