Źródło obrazu: Getty Images
To był brutalny rok dla akcjonariuszy sieci spożywczej Greggs (LSE: GRG). Cena akcji Greggsa gwałtownie spadła w 2025 r., przez co jego właściciele, w tym mój rodzinny portfel, czuli się nieswojo. Co może zatrzymać spadek i przywrócić akcje tych akcji, gdy są one znacznie poniżej maksimów z sezonu 2021/22?
Upiorny Greggs
Pod wieloma względami Greggs to wielka brytyjska historia sukcesu, serwująca „żywność na wynos” (w tym bułki z kiełbaskami, kanapki i gorące napoje) milionom klientów każdego dnia w ponad 2650 punktach sprzedaży.
Grupa powstała w Newcastle nad rzeką Tyne w 1939 roku, kiedy John Gregg dostarczał towary na rowerze. Pierwszy sklep został otwarty w Gosforth w 1951 roku, a firma zamierza powiększyć swój majątek do 3000 sklepów.
Przyznaję, że jestem wielkim fanem Greggs i ich niedrogich ofert. Być może wynika to z faktu, że moje korzenie również sięgają północno-wschodniej Anglii, gdzie mieszkałem przez pierwsze pięć lat mojego życia. Jednak jako niedawni akcjonariusze tej sieci stoimy w obliczu znacznej utraty papieru. Ujawnienie: Kupiliśmy nasz udział (nie pieczony stek!) za 1683 akcje roczne 2 lipca.
Akcje Gregga osiągnęły najwyższy poziom w historii 30 grudnia 2021 r. i osiągnęły najwyższy poziom 3443 pensów. W chwili, gdy to piszę, akcje tej spółki notowane są po cenie 1415 pensów, co oznacza, że spółka z indeksu FTSE 250 wyceniana jest na mniej niż 1,5 miliarda funtów, co znacznie różni się od poprzedniego maksimum.
W szczytowym momencie w 2025 r. kurs akcji osiągnął 8 stycznia poziom 2890 pensów, ale od tego czasu spadł. Dla przypomnienia, cena akcji spadła o 33,2% w ciągu sześciu miesięcy i 47,7% w ciągu jednego roku. W tym roku kalendarzowym zmniejszył się również prawie o połowę (-49,1%), a w ciągu ostatnich pięciu lat spadł o 18,5%.
,
Pułapka wartości czy gra odzyskiwania?
Załamanie ceny akcji Greggsa oznacza, że obecnie jest ona notowana po cenie około 10-krotności zysków, generując rentowność zysku na poziomie bliskim 10%. Co więcej, spadek cen zwiększył stopę dywidendy do atrakcyjnego 4,9% rocznie. Płatność ta jest ponad dwukrotnie pokryta historycznymi zyskami, ale detaliści borykają się z problemami od lata.
Według mnie te podstawy w niczym nie przypominają upadłej firmy. Uważam raczej, że akcje tej spółki są mocno wynegocjowane i mogą być przygotowane na odbicie. Tak naprawdę, gdybym mógł kupić cały ten biznes po aktualnej cenie rynkowej, nie zawahałbym się tego zrobić.
To powiedziawszy, moje pierwsze podejście do akcji Greggsa było problematyczne. Obecnie notujemy stratę na papierze wynoszącą 15,9%, z wyłączeniem dywidend pieniężnych. Do tej pory złapanie tego upuszczonego noża spowodowało, że moja rodzina miała zakrwawione palce.
Na razie sytuacja Greggsa wygląda ponuro, gdyż zyski ucierpiały w wyniku spowolnienia wzrostu sprzedaży, wyższych składek na ubezpieczenie społeczne odprowadzanych przez pracodawców i niższych marż. Ale to nie jest biznes śmieciowy; Moim zdaniem po prostu przechodzi pewne krótkoterminowe wahania.
W dłuższej perspektywie spodziewam się wznowienia wzrostu sprzedaży i ekspansji nieruchomości, co wpłynie na wzrost przychodów, zysków, przepływów pieniężnych i ceny akcji Greggs. Jeśli jednak kanclerz Rachel Reeves ujawni w czwartek 26 listopada w swoim budżecie nowe podatki od działalności gospodarczej, wszystko będzie nie tak!

