Monday, April 27, 2026

Kolejny atak na „Hinckley Hilton” budzi nowe obawy dotyczące bezpieczeństwa | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Próba ataku na sobotnią kolację korespondentów w Białym Domu rodzi nowe pytania dotyczące bezpieczeństwa wokół prezydenta Donalda Trumpa i innych najwyższych urzędników.

Uzbrojony napastnik, który według śledczych przebywał w hotelu Washington Hilton, w którym odbywała się kolacja, przebiegł przez punkt kontroli bezpieczeństwa, po czym został zatrzymany po krótkim pościgu obejmującym strzały z broni palnej. Urzędnicy administracji powiedzieli w niedzielę, że ich zdaniem atakował urzędników amerykańskich, w tym Trumpa, wobec którego w 2024 r. doszło do dwóch prób zamachu.

Trump i inne osoby pochwalili tajne służby USA za reakcję i skuteczne stłumienie ataku, ale mimo to może to skłonić do przeglądu środków ostrożności i procedur, ponieważ Trump głośno zastanawia się nad lukami w zabezpieczeniach tej witryny. Bezpieczeństwo wydarzenia zaprojektowano zasadniczo w formie ciasnego obwodu wokół sali balowej, a pozostała część hotelu była w dużej mierze otwarta dla publiczności, co rodziło pytania o to, jak blisko może zbliżyć się potencjalny napastnik.

„Myślę, że musimy to zrobić. Musimy przyjrzeć się obwodowi zewnętrznemu” – powiedział w niedzielę Bloombergowi w ten weekend przedstawiciel Michael McCaul, republikanin z Teksasu i były przewodniczący panelu ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Izby Reprezentantów. – Myślę, że się temu przyjrzymy.

Trump przemawiając po incydencie, stwierdził, że Hilton „nie jest szczególnie bezpiecznym budynkiem” i w niedzielę rano ponownie stwierdził, że próba ataku utwierdza potrzebę realizacji jego kontrowersyjnego projektu sali balowej w Białym Domu, twierdząc, że będzie ona bezpieczniejsza. Nie jest to jednak oczywiste miejsce na coroczną kolację dla mediów, której gospodarzem jest Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu, a nie Biały Dom.

Mimo to ta gehenna ujawniła utrzymujące się od dawna słabe punkty w sposobie zabezpieczania jednego z najważniejszych corocznych wydarzeń w Waszyngtonie, twierdzą obecni i byli funkcjonariusze organów ścigania. Szczególnie hotel Hilton jest już znany w Waszyngtonie z tego, że tuż przed drzwiami hotelu ówczesny prezydent Ronald Reagan został zastrzelony przez bandytę Johna Hinckleya Jr.; W Waszyngtonie hotel nadal nazywany jest potocznie „Hinckley Hilton”. Po tej strzelaninie wprowadzono zmiany, m.in. zbudowano bezpieczne wejście dla prezydenta.

W sobotę goście i inne osoby mogły stosunkowo łatwo wejść do hotelu, na przykład po okazaniu zaproszenia, i nie musiały przechodzić przez kontrolę bezpieczeństwa (magnetometry podobne do tych na lotnisku lub podczas dużej imprezy sportowej), dopóki nie udały się do sali balowej znajdującej się dwa poziomy niżej od głównego piętra.

Obecni i byli funkcjonariusze organów ścigania powiedzieli, że pojedynczy punkt kontrolny nie jest tak cienki, jak się wydaje: wszystkie pozostałe punkty wejścia do sali balowej zostały zamrożone i obsługiwane przez stałych agentów, co sprawiło, że magnetometry były jedyną realną drogą do wejścia. Co więcej, podstawową funkcją amerykańskich tajnych służb jest ochrona prezydenta, jego rodziny i kluczowych osobistości, a bandyta nie wszedł do sali balowej, w której się znajdowali.

„To miejsce, większy obiekt i jego mieszkańcy podlegają parasolowi ochronnemu planu terenu. Ale kiedy coś pójdzie nie tak, moim głównym celem jest ten, kimkolwiek jest mój protegowany” – powiedział Anthony Cangelosi, były agent Secret Service i profesor w John Jay College of Criminal Justice. „Tworząc plan bezpieczeństwa witryny, szukasz w niej luk w zabezpieczeniach i sposobów ich usunięcia”.

Mimo to urzędnicy przyznali, że systemu trudno publicznie bronić i że dla większości cywilów obwód bezpieczeństwa wydaje się niebezpiecznie blisko miejsca akcji.

Nawet podejrzany był najwyraźniej zaskoczony czymś, co określił jako luźne zabezpieczenia. „Spodziewałem się kamer bezpieczeństwa na każdym kroku, podsłuchiwanych pokoi hotelowych, uzbrojonych funkcjonariuszy co 3 metry i niekontrolowanych wykrywaczy metali” – napisał w manifeście skierowanym do swoich bliskich i widzianym przez Bloomberga. „To, co mam (kto wie, może żartują!), to nic”.

Dodał: „Bezpieczeństwo na imprezie nie działa, skupia się na protestujących i przybyszach, ponieważ najwyraźniej nikt nie pomyślał o tym, co by się stało, gdyby ktoś zarejestrował się dzień wcześniej”.

Rozległy hotel, w którym odbywa się impreza, posiada ponad 1100 pokoi, kilka restauracji i barów. Według strony internetowej ma ponad 118 000 stóp kwadratowych (10 963 metrów kwadratowych) przestrzeni do spotkań i wydarzeń.

Urzędnicy twierdzą, że działania Secret Service po strzelaninie w dużej mierze były zgodne z protokołem. Członkowie drużyny Counter Strike, ciężko uzbrojeni oficerowie w wyposażeniu taktycznym, weszli na scenę po ewakuacji Trumpa i innych czołowych urzędników, zajmując wzniesienie nad salą balową.

Dyrektor Secret Service Sean Curran w niedzielnym oświadczeniu bronił odpowiedzi agencji. „Ten osobnik, kiedy zaatakował punkt kontrolny, został zatrzymany” – powiedział Curran. „To pokazuje, że nasza wielowarstwowa ochrona działa”.

Powiedział, że duży hotel z natury utrudnia zabezpieczenie sali balowej w taki sam sposób, w jaki zrobiłby to budynek taki jak Biały Dom, jednocześnie stwierdzając, że nie winił hotelu. „Nikt ich nie wini, to dobrzy ludzie, bardzo dobrzy ludzie” – powiedział Trump. – Ale wiesz, miał w przeszłości trudności.

Sobotnie naruszenie jest najnowszym z serii problemów związanych z bezpieczeństwem, które w ostatnich latach rzucały cień na Secret Service. Bandyta otworzył ogień do Trumpa podczas wiecu wyborczego w Butler w Pensylwanii w lipcu 2024 r., drapiąc się po uchu w wyniku ataku, który wywołał powszechną krytykę postępów agencji. Kilka tygodni później drugi niedoszły zabójca został zatrzymany na polu golfowym Trumpa w West Palm Beach na Florydzie, zanim zdążył oddać strzał.

„Nie pozwólmy, aby tacy ludzie zmieniali bieg naszego kraju” – powiedział. – Będę tam, obiecuję.

Prezes Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu Weijia Jiang powiedział w niedzielnym oświadczeniu, że zarząd spotka się, „aby ocenić, co się stało i ustalić, jak postępować”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł