Monday, February 16, 2026

Nikt nie jest bardziej zadowolony z wezwań do powołania „Fed w tle” niż członkowie Fed, którzy byli w tym roku celem Białego Domu | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Dzięki Trumpowi 2.0 rynki i media wiedziały, że spotkają się z odpowiednią krytyką. Najbardziej kojarzy mi się z lipcowym momentem, kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych pojawił się u drzwi Rezerwy Federalnej, i to dosłownie. Uzbrojony w kontrowersyjną listę kosztów renowacji budynków Rezerwy Federalnej prezydent Trump powiedział, że „ogólnie rzecz biorąc” zwolni kierownika projektu, który przekroczy budżet. Powell z Rezerwy Federalnej, wyraźnie niewygodny, przedstawił już zestawienie, w którym wyjaśnił, że projekt jest w toku, i zauważył, że Trump wliczył w swoje koszty budynek, który został już ukończony. Prezes Rezerwy Federalnej i prezydent stali sztywno obok siebie, w identycznych hełmach, i kłócili się na placu budowy, tak aby cały świat mógł to zobaczyć.

Wizyta Trumpa w Rezerwie Federalnej była dopiero czwartą w historii Stanów Zjednoczonych; Tradycja jest taka, że ​​wiarygodność banku centralnego i Białego Domu wzrasta, jeśli żadne z nich nie próbuje ingerować w siebie nawzajem.

Zdjęcie podsumowuje rozmowy (nieoficjalne i w ostatnich miesiącach coraz bardziej nerwowe), które rutynowo prowadzę ze źródłami w Rezerwie Federalnej lub w agencjach ściśle współpracujących z instytucją finansową. Podczas moich spotkań z tymi 10 osobami od mniej więcej stycznia ich nastrój się zmienił. Początkowo panował optymizm, że uwaga polityków minie (jak to często bywa). Jednak w miarę upływu miesięcy mentalnie blokowali swoje włazy przed bezprecedensową lawiną obelg, kontroli i krytyki.

W okresie poprzedzającym wybory Trump twierdził, że Powell działał politycznie, obniżając stopy procentowe, aby pomóc prezydentowi Bidenowi (obraza, biorąc pod uwagę autonomię prawną organizacji). Wiceprezydent JD Vance nalegał na większą kontrolę polityczną nad podstawową stopą procentową.

Choć niektórzy ekonomiści później powtórzyli Trumpa, stwierdzając, że Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) powinien obciąć stopy procentowe, publiczny pokaz wściekłości Trumpa był niezwykły: Trump nazwał go „Za późno Powellem”, „upartym mułem”, „wielkim przegranym” i „głupim człowiekiem”.

Wall Street nie czuła się komfortowo w związku z atakami. Nawet jeśli chciał obniżek stóp procentowych, nie chciał, aby niezależność banku centralnego była zagrożona. Kiedy Trump porzucił pomysł zwolnienia Powella, zamiast tego skupił się na innych członkach FOMC. We wrześniu próbował za pośrednictwem mediów społecznościowych zdetronizować gubernator Rezerwy Federalnej Lisę Cook, twierdząc, że złożyła fałszywe oświadczenia we wniosku o kredyt hipoteczny. Zaprzecza tym i skierowała sprawę do Sądu Najwyższego. Przesłuchania rozpoczynają się w styczniu.

Inne autonomiczne agencje otrzymały wiadomość: jeśli Trump jest skłonny zmierzyć się z Rezerwą Federalną, mogą być następne.

„Ile tak naprawdę może się zmienić pod rządami jednej administracji?” Zapytałem źródło. „Trzy lata to wciąż dużo czasu” – brzmiała odpowiedź.

Pytanie ze stycznia

Od stycznia wielu pracowników federalnych w Fed i poza nim po cichu zdecydowało, że dyskrecja jest lepszą częścią odwagi. Ku uldze Wall Street, najważniejsze dane Rezerwy Federalnej nie uległy całkowitemu załamaniu.

Poza polityką pieniężną przywódcy publicznie trzymają się scenariusza, jeśli chodzi o kwestie polityczne. Powell wielokrotnie podkreślał, że decyzje dotyczące stóp bazowych podejmowane są wyłącznie i całkowicie w oparciu o dane związane z gospodarką. Jeśli chodzi o słonia na sali, podczas której odbywają się styczniowe rozprawy sądowe w sprawie zwolnienia Cooka, Powell stwierdził, że komentowanie byłoby „niewłaściwe”.

Choć temperatura na razie spadła, źródła podają, że przygotowują się na ponowny wzrost poziomu rtęci na początku przyszłego roku. Powszechnie akceptowany jest pogląd, że niezależna Rezerwa Federalna prowadzi do lepszych wyników gospodarczych. Jeśli jednak Trumpowi uda się zdetronizować Cooka, autonomia Fed będzie mniej bezpieczna, co może podsycić nastroje inflacyjne.

Jednak obawy analityków co do niezależności Fed nie spadają tak nisko, jak porównania z prezydentem Nixonem i Arthurem Burnsem, kiedy ujednolicenie polityki pieniężnej między Białym Domem a Rezerwą Federalną pogrążyło gospodarkę w kryzysie.

Ekonomiści na ogół uważają, że zwolenników niezależności jest zbyt wielu (i zbyt wiele kontroli ze strony rynków), aby pozwolić politykom na próbę zasadniczej zmiany trajektorii Fed, zwłaszcza jeśli Jerome Powell pozostanie gubernatorem.

Wybiórcze milczenie to taktyka, na którą, jak się wydaje, wszyscy w końcu mogą się zgodzić. Krytycy twierdzą, że Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) ze swoimi tajemniczymi wykresami punktowymi i okruchami, które jego członkowie czasami wrzucają w przemówieniach, przyciąga zbyt wiele uwagi z Wall Street. Sekretarz skarbu Scott Bessent nalegał na utworzenie Rezerwy Federalnej w tle, co wtajemniczeni chętnie zaakceptują.

Z drugiej strony system Rezerwy Federalnej ma obowiązek odpowiadać przed Kongresem, a co za tym idzie, przed amerykańskim społeczeństwem. W epoce niestabilności gospodarczej, gdy zarówno liderzy biznesu, jak i konsumenci nie są pewni ścieżki rozwoju, brak wiedzy ze strony kluczowych decydentów może być szkodliwy i frustrujący.

Należy także zachować delikatną równowagę pomiędzy odrzuceniem twierdzeń o stronniczości Fed a przypomnieniem społeczeństwu, że Fed koncentruje się przede wszystkim na swoich mandatach i kieruje się nimi.

Kolejny prezes Rezerwy Federalnej

Kolejnym niewygodnym pytaniem jest to, kto tak naprawdę rządzi. Sekretarz Bessent dał jasno do zrozumienia, że ​​poszukując nowego lidera Fed, chce mianować „przewodniczącego-cienia”, czyli kogoś, kto będzie prawdziwą władzą w Fed, podczas gdy Powell jest coraz bardziej ignorowany w miarę zbliżania się końca swojej kadencji w maju.

Nie był to popularny pomysł, ale od tego czasu Biały Dom przeprowadził bardzo publiczną procedurę rekrutacyjną. Stwierdzili, że potencjalnie zainteresowane strony obserwują pionierów, nie inwestując zbyt wiele w wyniki, które mogą nigdy nie zostać zrealizowane.

Jedną z obaw jest to, że transmitowany przez telewizję charakter procesu selekcji oznacza, że ​​na barkach potencjalnego kandydata już rośnie presja, który musi omówić oczekiwania, nie zdobywając zbyt wielu realnych wpływów w banku centralnym.

Wall Street również przygotowuje się na pewne wczesne niepowodzenia. Aż do kilku ostatnich spotkań w karierze Powella panował ciągły konsensus. Jak Paul Donovan z UBS powiedział w notatce do klientów w tym tygodniu: „To, co być może najciekawsze jest dzisiaj, to zakres podziału w Fed. Potencjalnie stwarza to problemy dla następcy Powella na stanowisku prezesa Fed. Fed, który jest skłonny wyrazić sprzeciw pod rządami Powella, może być bardziej skłonny do sprzeciwu pod przewodnictwem prezesa Fed, który cieszy się mniejszym szacunkiem w tej instytucji i ogólnie na rynkach finansowych”.

Niezależnie od tego, jakie zmarszczki będą musiały zostać usunięte w ramach nowego reżimu federalnego, gabinet Trumpa wydaje się skłonny pozwolić, aby działo się to za zamkniętymi drzwiami. W przypadku personelu federalnego, który chce działać dalej bez ciężaru Białego Domu, odwrócenie tej uwagi nie może nastąpić wystarczająco szybko.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł