Wibracje 2017: Trump i sztuczna inteligencja mogą zasilić kolejny rajd Bitcoinów
„Jesteśmy w bańce i zbliża się najbardziej paraboliczny etap. Prawdziwe fajerwerki będą w przyszłym roku, ale w czwartym kwartale będziemy mogli ich posmakować” – napisał, dodając, że historie animujące ten cykl „napędzane są bliźniaczymi narracjami: degradacją i sztuczną inteligencją. To, co jest szczególnie mocne w tych historiach, to sposób, w jaki działają na strach, a nie nadzieję. MUSISZ kupować złoto/BTC, aby zapobiec degradacji swojej wartości netto, i MUSISZ mieć narażenie na sztuczną inteligencję, aby zrekompensować przyszłą utratę wartości na rynku pracy.”
Chociaż kwestie te są znane profesjonalistom rynkowym, utrzymuje on, że nie zostały one jeszcze w pełni zinternalizowane przez ogół społeczeństwa ani przez „biurokratyczne fundusze realnych pieniędzy, takie jak emerytury i fundusze żelazne”, które, jego zdaniem, charakteryzują się powolnym dostosowywaniem się do ryzyka obniżenia ratingu. Sugeruje, że skutkiem tego jest niewystarczająca ekspozycja, która może zostać zmuszona do zwiększenia, gdy komitety alokacyjne nadrobią zaległości. „Istnieje również duża ilość kapitału inwestorów, który jeszcze nie odzwierciedla tych poglądów” – napisał, kładąc podwaliny pod coś, co jego zdaniem będzie strukturalnie wyższą bazą popytu zarówno na Bitcoin, jak i złoto w miarę dojrzewania cyklu.
Powiązane lektury
Głównym filarem jego tezy jest zwrot polityczny, jakiego spodziewa się pod rządami obecnej administracji, który opisuje jako „przesunięcie w sposób procykliczny, mocno skłaniający się ku bańce i gotowy do naciśnięcia pedału akceleratora przed wyborami śródokresowymi”. Opisuje cztery kanały. Po pierwsze, „porwanie Fed” przez Trumpa, skrót od obniżek stóp procentowych, po których następuje kontrola krzywej dochodowości w celu złagodzenia rynku obligacji i pobudzenia rynku nieruchomości mieszkaniowych, zaplanowane „najprawdopodobniej… nie… do maja przyszłego roku”, które według niego stanowi początek ostatniej stromej wspinaczki.
Po drugie, przeniesienie emisji obligacji skarbowych w kierunku bonów skarbowych w celu zmniejszenia długoterminowych rentowności i uwolnienia apetytu na ryzyko. Po trzecie, należy pozwolić na rozszerzenie bilansów GSE na obligacje hipoteczne, zmniejszając spready kredytów hipotecznych i przekazując bodźce na rynek mieszkaniowy poprzez zakupy i refinansowanie.
Po czwarte, kontrole stymulacyjne realizowane w drodze uzgadniania budżetu: politycznie kwestionowane, przyznaje, ale z „przyzwoitymi szansami” na zwycięstwo, biorąc pod uwagę „ścisłą” kontrolę partii. Każdy mechanizm, jak to opisuje, zmniejsza tarcia finansowe, podczas gdy narracje oparte na strachu przyciągają nowy kapitał w twarde aktywa i akcje powiązane z sztuczną inteligencją.
Jego zdaniem makrokombinacja jest skomplikowana, ale ostatecznie korzystna. „Gospodarka nie jest solidna, ale postępuje naprzód, napędzana wydatkami kapitałowymi na sztuczną inteligencję… gospodarką dwóch prędkości, w której rzeczywiste firmy i przeciętny konsument nie radzą sobie zbyt dobrze, ale liczba właścicieli aktywów i właścicieli produktów z najwyższej półki gwałtownie rośnie”.
Chwilę później doprecyzował ramy: „Ekonomia dwóch prędkości to złota sztuczka, ponieważ autentyczna słabość niektórych części gospodarki uzasadnia kontynuację bodźców fiskalnych/monetarnych, przy jednoczesnym zapewnieniu korzyści właścicielom aktywów. Bądź właścicielem aktywów i beneficjentem wszystkiego”. Oto sedno argumentu dotyczącego „bańki strachu”: słabe punkty zapewniają polityczną przykrywkę dla wsparcia politycznego, podczas gdy obawy związane z degradacją i niepokoje na rynku pracy związane ze sztuczną inteligencją sprawiają, że gospodarstwa domowe i instytucje defensywnie przeważają ekspozycję na rzadkie aktywa i narracje dotyczące wzrostu.
Dlaczego w pierwszym kwartale 2026 r. może nastąpić przerwa w rajdzie Bitcoina
W szczególności w przypadku Bitcoina wytycza ścieżkę, która przeplata siłę sezonową, zwrotność cyklu i ewentualne przyspieszenie. „Moim scenariuszem podstawowym jest mocny czwarty kwartał dla BTC, następnie gwałtowny spadek w miarę konieczności rozegrania się na rynkach debaty na temat cyklu 4-letniego, a na koniec wzrost, który pozostawia sceptyków w tyle”. Później zatwierdził możliwość „prawdziwie maniakalnych, pionowych dni na końcu. Wibracje podobne do początku grudnia 2017 r. w BTC”, odwołując się do najbardziej szalonego etapu ostatniego cyklu, ale przeformułowując psychologię chciwości na defensywność opartą na strachu.
Powiązane lektury
Wątek wywołał szersze spekulacje na temat dynamiki zakończenia cyklu. Odpowiadając na scenariusz innego użytkownika: „pewien moment w 2026 lub 2027 r., kiedy wszyscy wspólnie decydują, że dolar bardzo szybko osiągnie wartość 0 i impulsywnie kupują wszystko, co się da, aby się go pozbyć… Wszystko pompuje +30% przez 3 dni z rzędu… A wtedy to jest maksimum”: plur_daddy nie poparł ram załamania waluty, ale zgodził się z „w końcu prawdziwie maniakalnymi pionowymi dniami”.
Pomimo byczej architektury analityk nie twierdzi, że podstawowa gospodarka jest zdrowa ani że ścieżka jest gładka. Zamiast tego argumentuje, że inżynieria polityki (czy to poprzez taktykę emisji, badanie rynku kredytów hipotecznych czy bezpośrednie transfery) może utrzymać kanały płynności otwarte na wystarczająco długo, aby przyspieszyć ceny aktywów do eksplozji. „Jest to środowisko długoterminowe na najbliższe 12 miesięcy, ale należy zachować ostrożność przy zmianie składu portfela pomiędzy złotem, BTC i akcjami” – napisał, opisując rotację, która uwzględnia zarówno rozproszenie makro, jak i potencjał gwałtownych spadków w drodze do wyższego szczytu.
Wniosek z jego tezy jest jednoznaczny: kolejny etap tego cyklu jest napędzany strachem i polityką i prawdopodobnie przekroczy skalę z 2017 r. Różnica, jego zdaniem, ma charakter psychologiczny i strukturalny. Podczas gdy rok 2017 był napędzany euforią w handlu detalicznym, lata 2025–26 upływają pod znakiem defensywnego przymusu zachowania siły nabywczej i przydatności do pracy: „strach… jest znacznie silniejszym czynnikiem zachowań niż nadzieja czy nawet chciwość”. Jeśli harmonogram się utrzyma, pokaz na czwarty kwartał, wstrząs w dyskusjach cyklicznych i katalizowany polityką pion w 2026 r. mogą zdefiniować kolejny krok Bitcoina.
W momencie publikacji cena BTC wynosiła 122 512 dolarów.
BTC utrzymuje się powyżej 122 000 dolarów, wykres 1-dniowy | Źródło: BTCUSDT na TradingView.com
Wyróżniony obraz stworzony za pomocą DALL.E, wykres z TradingView.com

