Choć nadal prywatny, cień OpenAI i jego wciąż nierentownego biznesu pomimo dużego sukcesu ChatGPT wstrząsnął rynkami w drugiej połowie 2025 roku. Pogłoski o bańce związanej ze sztuczną inteligencją nie zostały stłumione pomimo kolejnego udanego kwartału Nvidii w listopadzie. Pozostaje pytanie, w jaki sposób OpenAI zrównoważy pozornie niekończące się pragnienie ChatGPT dotyczące „informatyki” z jednej strony, którą zapewniają centra danych powstające w całej gospodarce, z modelem biznesowym, który przenosi wszystko z czerwonego na czarny. To to samo pytanie, na które dyrektor generalny OpenAI Sam Altman odpowiedział jednym irytującym słowem w niedawnym podcaście: „Wystarczy”.
Bank inwestycyjny HSBC, choć wyjaśnia, że nadal wierzy, że sztuczna inteligencja to „megacykl” i że jego prognozy „wskazują na pozycję lidera OpenAI z punktu widzenia przychodów”, szacuje, że firma, jeśli chce spełnić swoje ambicje, stoi przed niezwykłą górą finansową. HSBC Global Investment Research szacuje, że do 2030 r. OpenAI w dalszym ciągu nie będzie rentowny, mimo że jego baza konsumentów wzrośnie do tego czasu i będzie obejmować około 44% dorosłej populacji świata (wzrost z 10% w 2025 r.). Poza tym, aby dotrzymać planów rozwoju, będzie potrzebować co najmniej kolejnych 207 miliardów dolarów na komputery. Ta surowa ocena odzwierciedla rosnące koszty infrastruktury, zwiększoną konkurencję oraz rynek sztucznej inteligencji, na który popyt rośnie i wymaga dużych nakładów pieniężnych na poziomie wykraczającym poza jakikolwiek trend technologiczny w historii.
Zespół analityków półprzewodników HSBC, kierowany przez Nicolasa Cote-Colissona, opracował dane liczbowe, aktualizując swoje prognozy OpenAI po raz pierwszy od połowy października, biorąc pod uwagę ostatnie wieloletnie zobowiązania w zakresie przetwarzania w chmurze, w tym umowę o wartości 250 miliardów dolarów z Microsoftem i umowę o wartości 38 miliardów dolarów z Amazonem. Co ważniejsze, jak zauważa HSBC, transakcje te nie objęły żadnego nowego zastrzyku kapitału i są najnowszym z serii rozszerzeń mocy obliczeniowej, w ramach których OpenAI ma obecnie osiągnąć 36 gigawatów mocy obliczeniowej sztucznej inteligencji do końca dekady. Zakładając, że jeden gigawat może zasilić około 750 000 domów, energia elektryczna w tej skali odpowiadałaby potrzebom stanu nieco mniejszego niż Teksas i nieco większego niż Floryda. Blog Alphaville dziennika Financial Times, który wcześniej informował o prognozach HSBC, opisał OpenAI jako „kopnię pieniędzy ze stroną internetową na wierzchu”.
HSBC przewiduje, że skumulowane wolne przepływy pieniężne OpenAI w 2030 r. pozostaną ujemne, pozostawiając lukę w finansowaniu w wysokości 207 miliardów dolarów, którą należy wypełnić poprzez dodatkowe zadłużenie, kapitał własny lub bardziej agresywne generowanie przychodów. Analitycy HSBC modelują koszty sztucznej inteligencji i infrastruktury chmurowej OpenAI na 792 miliardy dolarów między końcem 2025 a 2030 roku, przy całkowitych zobowiązaniach obliczeniowych sięgających 1,4 biliona dolarów do 2033 roku (HSBC zauważa, że Altman opracował plan na 1,4 biliona dolarów na przetwarzanie danych na następne osiem lat). Będzie miał jedynie rachunek za wynajem centrum danych w wysokości 620 miliardów dolarów.
Mimo to prognozowane dochody – choć szybko rosną i przekroczą 213 miliardów dolarów w 2030 r. – po prostu nie wystarczą, aby zniwelować różnicę. (Projekcje przychodów banku opierają się na założeniu wyższego odsetka płatnych abonentów w średnim okresie oraz na założeniu, że duzi dostawcy modelowania językowego (LLM) przejmą część rynku reklamy cyfrowej.)
Bank wskazuje na kilka możliwości zamknięcia tej luki, w tym radykalne zwiększenie udziału abonentów płatnych (przejście z 10% do 20% mogłoby zwiększyć przychody o 194 miliardy dolarów); przejąć większą część wydatków na reklamę cyfrową; lub wydobądź niezwykłą wydajność z operacji IT. Jednak nawet w scenariuszach wzrostowej konwersji i monetyzacji firma nadal będzie potrzebować świeżego kapitału po roku 2030.
Przetrwanie OpenAI jest ściśle powiązane z jego sponsorami finansowymi i ekosystemem AI. Microsoft i Amazon to nie tylko dostawcy usług w chmurze, ale także duzi inwestorzy, a gracze w chmurze, tacy jak Oracle, Nvidia i Advanced Micro Devices (AMD), mogą zyskać (lub stracić) w zależności od losów OpenAI. Ryzyko jest jednak znaczne: niepotwierdzone modele przychodów; potencjalne nasycenie rynku subskrypcjami AI; zagrożenie kontrolą regulacyjną; oraz wielkość potrzebnych zastrzyków kapitałowych.
HSBC sugeruje, że OpenAI mogłoby zaciągnąć większe zadłużenie, aby sfinansować swoje potrzeby obliczeniowe, ale byłaby to „prawdopodobnie najtrudniejsza droga w obecnych warunkach rynkowych”, ponieważ Oracle i Meta niedawno zaciągnęły „znaczną kwotę” długu w celu sfinansowania wydatków kapitałowych związanych ze sztuczną inteligencją, „wzbudzając obawy rynku co do ogólnego finansowania sztucznej inteligencji”. Bank zauważa, że jest to wyjątek, ponieważ większość tzw. hiperskalerów została sfinansowana z wolnych przepływów pieniężnych, jak niedawno zauważył Michael Cembalest z JPMorgan. HSBC odnotował także „gwałtowny wzrost” w ostatnich dniach swapów ryzyka kredytowego Oracle, co kilka tygodni wcześniej w poprzednim wywiadzie dla „Fortune” wyraziła zaniepokojenie Lisa Shalett z Morgan Stanley.
HSBC, podobnie jak wiele innych banków piszących o rewolucji AI, powrócił do słynnego cytatu laureata Nagrody Nobla Roberta Solowa, że „epokę komputerów widać wszędzie, ale nie w statystykach produktywności”, sucho zauważając, że „skromny wzrost produktywności napędzany słabą całkowitą produktywnością czynników produkcji (pracy i kapitału) jest niefortunną cechą dzisiejszych rozwiniętych gospodarek”. Bank zauważa, że niektórzy nadal nie są przekonani o znaczącym powrocie do samej rewolucji internetowej sprzed 30 lat, powołując się na komentarz prezesa Rezerwy Federalnej Johna Williamsa z 2017 r., w którym stwierdził, że „produktywność zapewniana przez nowoczesne technologie, takie jak Internet, jak dotąd miała jedynie wpływ na naszą konsumpcję w czasie wolnym i nie dotarła jeszcze do biur ani fabryk”.
Savita Subramanian, dyrektor amerykańskiej strategii kapitałowej i ilościowej w Bank of America, powiedziała w sierpniu magazynowi Fortune, że widzi „gwałtowną zmianę” w zakresie produktywności wynikającą z gospodarki lat 20. XX w. w sposób, który zasadniczo nie ma związku ze sztuczną inteligencją. Stwierdził, że połączenie czynników, w tym inflacja płac po pandemii, skłoniło firmy do „robienia więcej przy mniejszej liczbie pracowników”, zastępując ludzi procesami w skalowalny i znaczący sposób. Jednak zastanawiającą kwestią było przejście z podejścia nie skupiającego się na aktywach na podejście bardziej obciążające aktywa, ponieważ wiele z najbardziej innowacyjnych firm technologicznych odkryło niemal nienasycone pragnienie posiadania sprzętu wysokiego ryzyka: centrów danych.
Kilka miesięcy później ekonomista z Harvardu, Jason Furman, przeprowadził przybliżone obliczenia i stwierdził, że bez centrów danych wzrost PKB w pierwszej połowie 2025 r. wyniósłby zaledwie 0,1%. Wydaje się, że OpenAI zadaje rynkom pytanie: Jak długo można budować wzrost na kwestii przyszłych zwrotów (i rewolucji produktywności) ze sztucznej inteligencji, których nadejście w żadnym wypadku nie jest gwarantowane?





