
Źródło obrazu: Getty Images
Wzrost ceny złota powyżej 5000 dolarów sugeruje, że inwestorzy mogą obawiać się krachu na giełdzie. Srebro również przekroczyło 100 dolarów za uncję. Widzę tu poważną „ucieczkę w bezpieczne miejsce”, ponieważ inwestorzy obawiają się, że bardziej zmienne aktywa mogą spaść.
Prawdopodobnie wielu nabywców metali szlachetnych sprzedało także obligacje rządowe. A to sugeruje drugą utratę zaufania.
Inflacja utrzymuje się, a perspektywy zatrudnienia w USA do 2025 r. są słabe. W tym roku Rezerwa Federalna również zmieni swojego przewodniczącego. Rynki obawiają się potencjalnych skutków gospodarczych wszelkich drastycznych obniżek stóp procentowych, które mogą z tego wyniknąć. Spadający dolar amerykański pogłębia słabe zaufanie do inwestycji gotówkowych.
Wreszcie, nikt nie mógł przeoczyć rozwoju sztucznej inteligencji. Na rozwój tej technologii wydawane są ogromne sumy pieniędzy. Jednak niewiele firm ma jasny plan osiągnięcia trwałych zysków. Potencjał może być ogromny. Jednak dopóki nie można tego określić ilościowo, wyceny cen akcji są trudne do obiektywnego uzasadnienia.
zrobić?
Stąd potencjalna bańka na giełdach spółek technologicznych, rosnąca niepewność gospodarcza i rządowa oraz największa ucieczka w stronę bezpieczeństwa metali szlachetnych, jaką prawdopodobnie większość z nas kiedykolwiek zobaczy. Ale czy giełda naprawdę się załamie? Nikt nie wie.
Chcąc wywrócić do góry nogami popularne powiedzenie, uważam, że wielu inwestorów nie widzi drewna w drzewach. Giełda ogólnie może być teraz trochę przerażająca. Nadal jednak mogę znaleźć wiele świetnych pojedynczych akcji o atrakcyjnych wycenach.
Jeśli jednak widzimy duże prawdopodobieństwo krachu na giełdzie w tym roku, co powinniśmy zrobić? Możemy rozważyć zatrzymanie jak największej ilości gotówki. A następnie użyj go, aby podnieść przygnębione akcje, jeśli spadną. Wiesz, dokładne przeciwieństwo tego, co wielu zrobiło podczas kryzysu w 2020 r., kiedy spanikowali i sprzedali.
Działanie warte rozważenia
Inną możliwością przezwyciężenia czasów niepewności jest skupienie się na akcjach stosunkowo defensywnych. Uważam, że w Wielkiej Brytanii Tesco (LSE: TSCO) powinno być w tym względzie ważnym czynnikiem. W ciągu ostatnich pięciu lat akcje spółki zwyżkowały o około 40%, co sugeruje, że inwestorzy defensywni już się tym zajmują.
Ale nie wydaje mi się to specjalnie przewartościowane, przy prognozowanym stosunku ceny do zysków (P/E) na poziomie 15,5. To może być nieco więcej niż oczekiwano w dłuższej perspektywie, ale nie dużo. Jednak obecnie postrzegam to jako główne ryzyko. A kiedy ponowny optymizm na giełdach ponownie skłoni inwestorów do poszukiwania bardziej ryzykownych alternatyw, możemy dostrzec pewne osłabienie ceny akcji Tesco.
Pod względem stopy dywidendy Tesco nie jest największe i obecnie prognozuje 3,4%. Jest jednak zgodny ze średnią FTSE 100 i powinien znacznie przewyższać miejsce, w którym inflacja prawdopodobnie będzie kształtować się w dłuższej perspektywie. To nie jest marzenie osoby poszukującej pasywnego dochodu. Ale w mojej książce jest w porządku.
Wartość długoterminowa
Warren Buffett zasugerował: „Jeśli nie chcesz posiadać akcji przez dziesięć lat, nawet nie myśl o posiadaniu ich przez dziesięć minut”. I to są moje ostateczne kryteria, które sugerowałem inwestorom rozważającym akcje Tesco… lub jakiekolwiek inne akcje.


