Saturday, April 4, 2026

Pokolenie Z wierzy, że wykorzystanie sztucznej inteligencji czyni ich współpracowników głupimi i leniwymi, ale paradoksalnie mogą postrzegać to jako klucz do własnego awansu, mówi Wharton | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

W zeszłym roku badacze z Microsoft i Carnegie Mellon University ujawnili zaskakujące dowody na wpływ wykorzystania sztucznej inteligencji na sposób (i intensywność) myślenia ludzi, stwierdzając, że wśród ponad 300 pracowników umysłowych nadmierne poleganie na narzędziach sztucznej inteligencji, takich jak ChatGPT, wiązało się ze spadkiem umiejętności krytycznego myślenia.

Badanie, które odzwierciedla wyniki badań przeprowadzonych pod kierunkiem MIT opublikowane w zeszłym roku, sugeruje, że nawet wykorzystywanie sztucznej inteligencji do zadań o niskiej stawce, takich jak korekta, „może prowadzić do znaczących negatywnych wyników w kontekstach o dużej stawce”, takich jak pisanie dokumentów prawnych – napisali autorzy badania.

Dla młodego pokolenia cyfrowych tubylców stojących w obliczu niepokoju związanego ze sztuczną inteligencją, aby dotrzymać kroku swoim rówieśnikom korzystającym z technologii i wypierającym ich z pracy, strach przed technologią, która uczyni ludzi głupszymi, jest wszechobecny. Nie powstrzymuje ich to jednak od korzystania ze sztucznej inteligencji, nawet jeśli wyraźnie im tego zakazano.

Nowe badanie przeprowadzone przez firmę Wharton we współpracy z Gallupem i Walton Family Foundation wykazało, że młodzi ludzie coraz częściej korzystają ze sztucznej inteligencji, mimo że utrzymują się obawy, że powoduje ona leniwe myślenie. Ankieta przeprowadzona wśród prawie 2500 dorosłych Amerykanów w wieku od 18 do 28 lat, przeprowadzona w październiku 2025 r., wykazała, że ​​79% respondentów uważa, że ​​sztuczna inteligencja sprawia, że ​​ludzie są bardziej leniwi, a 62% obawia się, że przez to będą mniej inteligentni.

„Odkryliśmy głęboką ambiwalencję co do sposobu, w jaki pokolenie Z myśli o wykorzystaniu sztucznej inteligencji” – powiedział Fortune Benjamin Lira Luttges, badacz ze stopniem doktora w Wharton, który kierował badaniami nad raportem.

Pomimo tych obaw pokolenie Z zwiększyło wykorzystanie sztucznej inteligencji. Badanie wykazało, że 74% respondentów przynajmniej raz w ciągu ostatniego miesiąca użyło narzędzia sztucznej inteligencji, takiego jak chatbot, w porównaniu z 58% młodych dorosłych w USA, którzy w lutym 2025 r. zadeklarowali, że kiedykolwiek korzystali z botów, wynika z danych Pew Research Center. Jeden na sześciu respondentów przyznał, że korzysta ze sztucznej inteligencji w pracy, nawet jeśli wyraźnie im tego zakazano.

Zdaniem autorów raportu paradoks chęci pokolenia Z do korzystania ze sztucznej inteligencji w biurze, nawet pomimo utrzymujących się obaw co do wpływu tej technologii na krytyczne myślenie, obnaża skomplikowane uczucia młodego pokolenia do sztucznej inteligencji. W końcu napięte relacje pokolenia Z ze sztuczną inteligencją są głębokie. Prawie jedna piąta pokolenia martwi się, że sztuczna inteligencja wyprze ich z pracy, ale to oni przodują w miejscu pracy pod względem wdrażania sztucznej inteligencji.

Lira Luttges sugeruje, że choć wymagają pewnego rozszyfrowania, zawiłe podejście pokolenia Z do sztucznej inteligencji może odegrać kluczową rolę w wytyczeniu ścieżki naprzód, tak aby technologia, szerzej, była lepiej zintegrowana z miejscem pracy.

„Młodzi ludzie przodują w przyjmowaniu nowych technologii, a wiele rzeczy, które często uważa się za marginalne i niekonwencjonalne, zostaje przez nich przyjętych i ostatecznie staje się częścią głównego nurtu” – powiedział. „Więc w pewnym sensie… patrzenie na pokolenie Z jest sposobem patrzenia na przyszłość pracy”.

Zrozumienie napiętych uczuć pokolenia Z wobec sztucznej inteligencji

Lira Luttges spekuluje, że najważniejszym czynnikiem mentalnym wpływającym na postawę pokolenia Z wobec sztucznej inteligencji jest po prostu skłonność do natychmiastowej satysfakcji, która jest bardziej widoczna u młodszych, rozwijających się umysłów.

„Istnieje uzasadniony kompromis między korzyściami i kosztami korzystania ze sztucznej inteligencji” – stwierdził. „Nasze mózgi są zaprogramowane tak, aby preferować natychmiastowe, mniejsze nagrody od długoterminowych, opóźnionych nagród”.

Ponieważ pokolenie Z ma trudności ze znalezieniem lub utrzymaniem pracy, a także wspinaniem się po ścieżkach kariery, wydajność w pracy poprawiona dzięki wsparciu sztucznej inteligencji może być bardziej atrakcyjna niż mniej namacalna groźba utraty umiejętności krytycznego myślenia. Podobnie, nawet jeśli pracodawca nie chce, aby pracownik korzystał ze sztucznej inteligencji w niektórych zadaniach zawodowych, pracownicy ci, szczególnie jeśli są młodzi, uznaliby, że efektywne wykonywanie swoich zadań jest ważniejsze niż nieposłuszeństwo szefowi, zwłaszcza jeśli ryzyko złapania jest niewielkie, zauważyła Lira Luttges.

Ofiarą efektu ponadprzeciętnego może paść każdy, nie tylko pokolenie Z, czyli statystycznie niemożliwe zjawisko, w którym większość ludzi na ogół uważa, że ​​radzi sobie z danym zadaniem powyżej średniej. Lira Luttges stwierdziła, że ​​respondenci z pokolenia Z mogą na przykład postrzegać siebie jako zaawansowanych użytkowników sztucznej inteligencji. Jasne, sztuczna inteligencja może zahamować umiejętność krytycznego myślenia i sprawić, że inni ludzie będą leniwi, ale nie ci, którzy wypełnią ankietę.

Jak pokolenie Z będzie kształtować przyszłość pracy

Autorzy raportu argumentują, że aby zmaksymalizować wykorzystanie sztucznej inteligencji w miejscu pracy, pracodawcy nie powinni jej zakazywać, ale raczej zaakceptować ambiwalentny stosunek do niej. Z badania wynika, że ​​respondenci, którzy deklarowali korzystanie ze sztucznej inteligencji, częściej martwili się w mniejszym stopniu jej wpływem na inteligencję i motywację, co wskazuje, że lęk przed sztuczną inteligencją może z czasem ustąpić.

Jednak rozwiązanie lęku przed sztuczną inteligencją nie rozwiązuje kwestii wpływu wykorzystania sztucznej inteligencji na krytyczne myślenie. Niektórzy eksperci ds. przyszłości pracy, w tym Mark Beasley, profesor i dyrektor Poole College of Management na Uniwersytecie Stanowym Karoliny Północnej, uważają, że luka w krytycznym myśleniu, a nie luka w umiejętnościach sztucznej inteligencji, będzie stanowić poważne zagrożenie dla procesów organizacyjnych i operacji biznesowych. W zeszłym miesiącu Beasley powiedziała Fortune, że zagrożenie, jakie sztuczna inteligencja stwarza dla stanowisk podstawowych, może w najbliższej przyszłości oznaczać niewystarczające przeszkolenie i doświadczenie na stanowiskach średniego, a ostatecznie wyższego szczebla.

„Największym ryzykiem, przed którym stoją organizacje, jest po prostu stagnacja” – stwierdził.

Lira Luttges stwierdziła jednak, że dopóki miejsca pracy będą świadomie wdrażać sztuczną inteligencję, technologia nie będzie miała znaczącego wpływu na krytyczne myślenie.

„Do każdego zadania przypisane są dwa rodzaje wysiłków” – stwierdziła Lira Luttges. „Istnieje wysiłek związany z zadaniem, nieodłączny od tego, co robisz, i ten rodzaj wysiłku to wysiłek, który włożysz, który przekłada się na naukę. Ale jest dużo wysiłku, który po prostu istnieje, to jest jak tarcie, które tak naprawdę niczego cię nie uczy”.

„Powinniśmy zlecać wywóz śmieci, a nie handel” – dodał.

Ta historia pierwotnie pojawiła się na Fortune.com

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł