
Źródło obrazu: Getty Images
Od lat moim ulubionym wyborem w bankowości jest Lloyds Banking Group (LSE: LLOY), ale czy akcje Barclays (LSE: BARC) mogą stać się nowymi mistrzami wzrostu w 2026 roku?
Barclays może nie mieć zbyt wiele do powiedzenia, jeśli chodzi o dywidendy, biorąc pod uwagę prognozowaną rentowność na poziomie zaledwie 1,9%. Widzę jednak kilka kluczowych powodów, dla których może mieć potencjał pokonania konkurenta.
Jednym z nich jest wycena, w ramach której wskaźnik ceny do zysku (P/E) spółki Barclays wynosi 10,8, nawet po wzrostach cen w ostatnich latach. Może nie jest już tani jak barszcz, ale jest znacznie niższy niż mnożnik 14,2, jaki jest stawką dla Lloydsa.
Oczekuje się, że w nadchodzących latach obie wyceny spadną, a zyski wzrosną. Ale w tej chwili nie widzę marginesu bezpieczeństwa, jaki idealnie chciałbym mieć od Lloydsa. Jednak tym, co może je wyróżnić w ciągu następnej dekady, są różnice w ich strategiach handlowych.
W odpowiedzi na kryzys finansowy z 2008 roku Lloyds zwrócił się ku wnętrzu. Porzuciła obarczoną stosunkowo wysokim ryzykiem działalność w zakresie bankowości globalnej i inwestycyjnej i skupiła się na głównych ulicach Wielkiej Brytanii. Kredyty krajowe, a zwłaszcza rynek kredytów hipotecznych, stanowią obecnie większość przyszłości Lloyds.
Nie mówię, że widzę to źle. Myślę, że moglibyśmy mieć dobre czasy, gdyby Bank Anglii był skłonny do obniżenia stóp procentowych. A w miarę spadku inflacji, aczkolwiek powoli, widzę, że kredytodawcy hipoteczni mają dobre perspektywy. To może być także dobry rok dla budownictwa mieszkaniowego.
Działaj globalnie
Bankowość w Wielkiej Brytanii jest ograniczona perspektywami gospodarczymi kraju. Nie ma jednak takich ograniczeń w przypadku Barclays, który kontynuuje swoją globalną działalność korporacyjną, inwestycyjną i amerykańską bankowość.
Opisując wyniki za trzeci kwartał w październiku, Barclays podał, że przychody z bankowości korporacyjnej w Wielkiej Brytanii wzrosły o 17% rok do roku. Przychody banków inwestycyjnych wzrosły o 8%, a przychody z bankowości konsumenckiej w USA wzrosły o 19%.
Inwestycje i międzynarodowa bankowość korporacyjna niosą ze sobą większe ryzyko. I nie zapominajmy, że to kryzys kredytów hipotecznych subprime w Stanach Zjednoczonych zapoczątkował kryzys w 2008 roku. Uważam jednak, że zajęcie się wszystkimi aspektami działalności bankowej mogłoby zapewnić Barclays przewagę w nadchodzących latach.
Przygotowany na upadek?
Część inwestorów będzie patrzeć na tegoroczne wzrosty akcji Lloyds i Barclays i zakończyć passę byków. W końcu dojrzałe banki notowane na indeksie FTSE 100 nie powinny aż tak gwałtownie wzrosnąć w ciągu roku (odpowiednio 71% i 67%), prawda? To nie są akcje groszowe ani spółki wzrostowe o małej kapitalizacji, prawda?
Widzę jednak inną lekcję, którą można z tego wyciągnąć. Odzwierciedla niezwykle irracjonalne zaniżenie wartości, do którego popadł odrzucony sektor bankowy w latach po Covid-19. Wzmacnia także rozsądek kupowania akcji, gdy spadają, i utrzymywania ich.
Tak naprawdę nie możemy powiedzieć, dokąd pójdą akcje banków w przyszłym roku, gdyż wyceny w 2026 r. będą wyższe niż od jakiegoś czasu. Nie zdziwiłbym się, gdybym zobaczył pewne osłabienie w miarę przenoszenia środków pieniężnych do innych sektorów odzyskujących siły. Jeśli jednak tak się stanie, potraktuję to jako okazję do zakupu i być może dodam trochę akcji Barclays do moich udziałów w Lloyds.


