
Źródło obrazu: Getty Images
To było niesamowite pięć lat dla ceny akcji Barclays (LSE: BARC), która w tym okresie wzrosła o 265%. To zamieniłoby inwestycję 10 000 funtów w 36 500 funtów, plus dywidenda. Oczywistym pytaniem jest: czy może kontynuować lot z tą prędkością?
Podobnie jak reszta sektora bankowego, Barclays skorzystał na wyższej inflacji i stopach procentowych, co pozwoliło mu zwiększyć różnicę między tym, co płaci oszczędzającym, a tym, czym obciąża pożyczkobiorców. Mówiąc najprościej, udało mu się podnieść oprocentowanie kredytów hipotecznych nieco bardziej niż oprocentowanie oszczędności i skorzystał na tej różnicy.
Wydaje się, że decyzja o utrzymaniu banku inwestycyjnego podczas kryzysu finansowego również się opłaciła. Barclays skorzystał na zmienności rynku, wysokich przychodach z handlu oraz ożywieniu działalności doradczej i handlowej.
Największe spółki wzrostowe z listy FTSE 100
Zwiększając przychody, zarząd kontrolował również koszty, sprzedając aktywa niezwiązane z podstawową działalnością i nagradzając akcjonariuszy dywidendami i wykupem akcji. Planuje zwrócić 10 miliardów funtów w latach 2024–2026 w drodze dywidend i wykupów własnych, przy czym preferuje to drugie.
Zyski również nieco wzrosły, o 23%, z 6,6 miliarda funtów w 2023 r. do 8,1 miliarda funtów w 2024 r. Nic dziwnego, że akcje spółki radzą sobie dobrze. Ale istnieje oczywiste zagrożenie. Stopy procentowe już nie rosną, ale spadają. Bank Anglii obniżył już podstawową stopę procentową sześciokrotnie do 3,75% i Stany Zjednoczone również ją obcinają. Wzrost marży odsetkowej netto powinien zacząć się odwracać, zmniejszając zyski.
Gospodarka światowa pozostaje niestabilna, co może zwiększyć utratę wartości zadłużenia w obliczu trudności przedsiębiorstw i konsumentów. Utrata miejsc pracy związana ze sztuczną inteligencją może pogorszyć sytuację. Zawsze istnieje ryzyko szoku regulacyjnego lub dochodzenia, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie władze są zwykle bardziej agresywne.
Wyższy stosunek ceny do zysku
Barclays nie jest już tak tani jak kiedyś, a wskaźnik ceny do zysku wzrósł do 13,6. Wartość księgowa waha się w zależności od źródła od 0,88 do 1,1. Biorąc pod uwagę jego solidne osiągnięcia, spodziewałbym się, że będzie droższy.
Wolę kupować akcje, gdy przeżywają trudności, niż czekać na kontynuację i tak już imponującej dynamiki. Najbardziej boję się kupować właśnie wtedy, gdy wszyscy inni decydują się zdeponować swoje zyski. To powiedziawszy, Barclays pozostaje kuszący.
Co więc sądzą eksperci? Dziś akcje spółki notowane są po cenie około 481p. Siedemnastu analityków opublikowało roczne prognozy cen, a zakres jest szeroki, od 450p do 570p. Mediana wynosi 520p. Jeśli to prawda, oznacza to niewielki wzrost o 7,7% w porównaniu z dniem dzisiejszym. To wynik daleki od 70% wzrostu, jaki akcje spółki wygenerowały w ciągu ostatniego roku.
Dodanie oczekiwanej stopy dywidendy na poziomie 1,86% zwiększa całkowity zwrot do około 9,56%, zamieniając 10 000 funtów w 10 956 funtów. Jest to znaczący spadek po ostatnim entuzjazmie. Oczywiście prognozy to tylko domysły, ale odzwierciedlają moje własne odczucie, że Barclays może od tej chwili spowolnić.
Nadal uważam, że warto to rozważyć już dziś, z perspektywy długoterminowej. Inwestorzy mogą poczekać na spadek, ale nie ma gwarancji, że taki nastąpi. Barclays może nadal rosnąć.


