Thursday, April 16, 2026

Przywódcy katoliccy w USA krytykują Trumpa za „obraźliwe słowa” pod adresem papieża, ponieważ konflikt w Watykanie może zniechęcić katolickich wyborców | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Wojna na słowa prezydenta Donalda Trumpa z papieżem Leonem

Biskupi i przywódcy katoliccy w całym kraju spędzili tydzień, reagując na powtarzające się ataki Trumpa skierowane na papieża, który w zeszłym tygodniu skrytykował plany prezydenta dotyczące ataku na irańską infrastrukturę cywilną, uznając je za „naprawdę nie do przyjęcia”. Na początku kwietnia podczas Mszy Wielkanocnej papież Leon wyraźnie wezwał „tych, którzy mają broń”, do zaprzestania działań wojennych i szukania pokoju.

Trumpowi nie spodobała się krytyka papieża. W niedzielnym poście w mediach społecznościowych prezydent nazwał papieża Leona „słabym w kwestii przestępczości” i nazwał jego poglądy liberalnymi. Trump twierdził także, że pierwszy amerykański papież wybrany na urząd powinien być mu wdzięczny, stwierdzając: „Gdyby nie było mnie w Białym Domu, Leo nie byłoby w Watykanie”.

Przeszłe konflikty między prezydentem a papieżem

To nie pierwszy raz, kiedy amerykański prezydent ustnie konfrontuje się z urzędującym papieżem. Podczas swojej pierwszej kadencji Trump ustnie pokłócił się z papieżem Franciszkiem, poprzednikiem Leona, w sprawie jego planów dotyczących muru granicznego. W latach 90. i 2000. papież Jan Paweł II debatował z prezydentami na temat moralnych zalet delikatnych kwestii, takich jak aborcja i badania nad komórkami macierzystymi.

Jednak spór między Trumpem a papieżem Leonem spotkał się z rutynowym potępieniem ze strony wielu wpływowych głosów religijnych w Stanach Zjednoczonych, co jest niepokojącym sygnałem dla Republikanów przed listopadowymi wyborami śródokresowymi, ponieważ baza partii jest coraz bardziej podzielona w wyniku skutków wojny.

„Jestem zniechęcony, że prezydent zdecydował się napisać tak uwłaczające słowa pod adresem Ojca Świętego. Papież Leon nie jest jego rywalem ani nie jest politykiem” – napisał w niedzielnym oświadczeniu abp Paul Coakley, przewodniczący Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych.

Wiele prominentnych głosów w Kościele stanęło po stronie wezwania papieża Leona do pokoju. Arcybiskup Gregory Hartmayer z Atlanty potwierdził w tym tygodniu papieskie wezwanie, aby „odłożyć broń, wybrać dialog i chronić niewinne życie”.

Nawet zdeklarowani sojusznicy Trumpa krytykowali dobór słów prezydenta, jak na przykład biskup Robert Barron z Winona-Rochester, który w tym tygodniu nazwał komentarze Trumpa „całkowicie niewłaściwymi i lekceważącymi”, dodając, że „prezydent jest winien papieżowi przeprosiny”.

W miarę upływu tygodnia i eskalacji retoryki Trumpa wobec papieża Leona pojawiało się coraz więcej oskarżeń. Wielu skrytykowało udostępniony przez Trumpa obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję, przedstawiający prezydenta jako postać uzdrawiającą na wzór Jezusa Chrystusa. Trump próbował później bagatelizować to porównanie i odmówił przeproszenia papieża, ale przywódcy katoliccy stanowczo zaprotestowali przeciwko postowi, który później został usunięty.

Starożytny Zakon Hibernians, największa w kraju organizacja irlandzkich katolików, wydała we wtorek oświadczenie, w którym stwierdziła, że ​​zdjęcie „wzmocniło obrazę” pierwotnych komentarzy Trumpa, nazywając ten czyn „świękratstwem i zniesławieniem wiary”.

„Kiedy prezydent naśmiewa się z Wikariusza Chrystusa, a następnie ubiera się na obraz Chrystusa, całkowicie porzuca sferę polityki” – czytamy w oświadczeniu. „Dopuściliście się aktu profanacji wiary uważanej za świętą przez ponad miliard dusz”.

Co to jest wojna sprawiedliwa?

Konfrontacja Trumpa z papieżem ponownie rozpaliła debaty w niektórych frakcjach partii prezydenckiej na temat tego, co stanowi wojnę uzasadnioną religijnie. Urzędnicy administracji, w tym sekretarz obrony Pete Hegseth, używali języka sprawiedliwej wojny, aby promować kampanię na Bliskim Wschodzie, która jest obecnie wstrzymana w ramach wynegocjowanego zawieszenia broni.

Ale duchowe głosy w kraju są mniej przekonane. Biskup James Massa, przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, napisał w środę, że o narodzie można powiedzieć, że toczy sprawiedliwą wojnę w rozumieniu Kościoła katolickiego, tylko wtedy, gdy działa „w samoobronie, gdy zawiodą wszelkie wysiłki pokojowe”.

„Oznacza to, że aby była to wojna sprawiedliwa, musi ona stanowić obronę przed kimś, kto aktywnie prowadzi wojnę” – napisał Massa.

Rozłam między administracją a władzami religijnymi grozi wbiciem klina między partią Trumpa a potencjalnie kluczowym blokiem wyborczym przed wyborami śródokresowymi zaplanowanymi na jesień przyszłego roku. Katoliccy wyborcy wybrali Trumpa w 2024 r., kiedy zdobył on 55% głosów w tej grupie demograficznej w porównaniu z 43% na ówczesną wiceprezydent Kamalę Harris. Katolicy okazali się w wyborach potężną, niezdecydowaną grupą i według sondaży wyjściowych stanowią około jednego na pięciu wyborców. W 2020 r. były prezydent Joe Biden zwyciężył z 50% katolikami wobec 49% Trumpa.

Ze swojej strony papież Leon oświadczył w tym tygodniu, że „nie boi się” administracji Trumpa i że będzie nadal wypowiadał się przeciwko wojnie. Kiedy dołączyła do niego rosnąca grupa prominentnych głosów katolickich, to, co zaczęło się jako słowny spór, przekształciło się w debatę teologiczną z udziałem dużej części amerykańskiego elektoratu, w jednym z najgorszych możliwych czasów dla Partii Republikańskiej.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł