Źródło obrazu: Getty Images
W środę (15 kwietnia) cena akcji Standard Life (LSE:SDLF) uległa niewielkim zmianom po ogłoszeniu, że spółka osiągnęła transakcję przejęcia brytyjskiej działalności ubezpieczeniowej i emerytalnej Aegon.
Przyjrzyjmy się bliżej skutkom porozumienia. W szczególności, jaki może to mieć wpływ na cenę akcji grupy?
Kilka ważnych szczegółów
Umowa wycenia operację Aegon na 2 miliardy funtów. Zostanie opłacony poprzez dług (650 mln funtów), gotówkę (750 mln funtów) i emisję nowych akcji (600 mln funtów).
Na pierwszy rzut oka dość stonowana reakcja inwestorów (do południa akcje grupy wzrosły o 1,5%) może nieco zaskoczyć. Przecież ustalona cena odpowiada 28,5% kapitalizacji rynkowej Standard Life.
Jednakże według doniesień przejęta firma ma roczny skorygowany zysk operacyjny w wysokości 190 mln funtów, co oznacza, że grupa jest 10,5-krotnością tej wartości. W 2025 r. skorygowane zyski Standard Life wyniosły 945 mln funtów, co odpowiada wycenie przed ogłoszeniem wynoszącej 7,5-krotność zysków.
Co to oznacza?
Liczby te można interpretować dwojako.
Albo Standard Life przepłaca o 575 mln funtów, albo sama grupa jest niedowartościowana o 2,8 mld funtów. Który to jest? Sądząc po obecnej reakcji inwestorów, nikt tak naprawdę nie wie.
Możliwe, że miasto rozważa konsekwencje zaciągnięcia nowego zadłużenia dla wyników finansowych grupy. A wyemitowanie większej liczby akcji (Aegon stanie się 15,3% udziałowcem) rozwodni dotychczasowych właścicieli. Gdy opadnie kurz, cena akcji może wykazać większy ruch w górę lub w dół.
Idąc we właściwym kierunku
Utworzy na przykład największą w Wielkiej Brytanii długoterminową działalność związaną z oszczędnościami emerytalnymi i dochodami. Zwiększy zarządzane aktywa o około 160 miliardów funtów i zwiększy liczbę kolejnych 3,8 miliona klientów.
Oznacza to, że 57% zysku operacyjnego powiększonej grupy będzie pochodzić z działalności kapitałowej opartej na prowizji.
Dodatkowo o kilka punktów procentowych poprawi się wskaźnik Solvency II grupy.
Ponadto szacuje się, że w ciągu pierwszych pięciu lat po przejęciu zostanie wygenerowana dodatkowa wolna gotówka o wartości 400 milionów funtów. Choć jest to pozytywne, jest mało prawdopodobne, aby spowodowało to zmianę zasad gry dla obecnych akcjonariuszy, takich jak ja.
Grupa ma już reputację jednego z najlepszych płatników dywidend według indeksu FTSE 100 – obecnie jej akcje dają stopę zwrotu na poziomie 7,7%. Zwrot kolejnych 80 mln funtów akcjonariuszom każdego roku będzie równoznaczny z 0,67 pensa, w oparciu o dodatkowe 181,1 mln akcji, które mają zostać wyemitowane. Oznaczałoby to poprawę o 1,2% w porównaniu z płatnością grupy w 2025 r.
Oczywiście nigdy nie można mieć gwarancji, jeśli chodzi o zyski dla akcjonariuszy. Tak naprawdę grupa nie potwierdziła, czy całość (lub część) dodatkowych środków pieniężnych zostanie wypłacona w formie dywidendy.
Ale istnieje ryzyko. Integracja nowo przejętych firm nie jest łatwa. Transakcja nadal wymaga zgody organów regulacyjnych.
mój wzrok
Osobiście z radością przyjmuję „średniojednocyfrowy wzrost” skorygowanego zysku operacyjnego na akcję.
Ale szczerze mówiąc, jako akcjonariusz nie jestem zbyt podekscytowany tą transakcją. Na przykład nadal mam wątpliwości co do ceny zakupu. Myślę jednak, że w dłuższej perspektywie przyniesie to wartość dodaną. To z kolei powinno przełożyć się na wyższą cenę akcji i pomóc w utrzymaniu wzrostu dywidendy. I to wszystko, co naprawdę ma znaczenie, jeśli chodzi o inwestowanie.
Na tej podstawie będę trzymać swoje akcje.

