Kiedy Graham Walker zgodził się sprzedać Fibrebond Corp., firmę produkcyjną założoną przez jego ojca w Luizjanie, upewnił się, że transakcja odmieni życie 540 pełnoetatowych pracowników w równym stopniu jak jego własne. Jak donosi The Wall Street Journal, 46-letni dyrektor generalny zarobił premię w wysokości około 240 milionów dolarów ze sprzedaży za 1,7 miliarda dolarów gigantowi zarządzania energią Eaton, co stanowi kwotę odpowiadającą średnio 443 000 dolarów na pracownika.
Walker nalegał, aby 15% wpływów ze sprzedaży było zarezerwowane dla pracowników, mimo że nie posiadali oni żadnych akcji, co sprawia, że warunek nie podlega negocjacjom dla żadnego kupującego. Eaton ostatecznie się zgodził, a rzecznik powiedział później, że zakup „jest wyrazem swoich zobowiązań wobec pracowników i społeczności”. Premie, które zaczęto realizować w połowie 2025 r., nie są jednak przyznawane jednorazowo.
Aby mieć pewność, że pracownicy otrzymają każdego dolara, Walker tak skonstruował umowę, aby musieli pozostać na pracy przez kolejne pięć lat, zamieniając nieoczekiwany zysk w jeden z największych (i najbardziej skomplikowanych) pakietów retencyjnych w historii. Zaskoczenie Fibrebond odzwierciedla szerszy wzorzec założycieli zwalniających pracowników w przypadku dużych odejść, a jest to tendencja, która w pewnym stopniu pozwala przeciwdziałać coraz bardziej ekstremalnym różnicom w wynagrodzeniach dyrektorów generalnych, które utrzymują się aż do XXI wieku.
Walker uważał, że gdyby nie warunek wymagający pozostania personelu, fabryka natychmiast by opróżniła się. „Nie sądzę, że drugiego dnia będziemy mieli wielu pracowników” – Walker powiedział dziennikowi Journal. Chciał zapewnić płynne przejście do Eaton, chroniąc firmę, która była motorem gospodarczym Minden, małego miasteczka liczącego około 12 000 mieszkańców.
Kontrole zmieniające życie i szoki podatkowe
Kiedy dotarły koperty ze szczegółami dotyczącymi niespodziewanych płatności, reakcje w fabryce wahały się od niedowierzania po łzy, a niektórzy pracownicy początkowo zakładali, że był to żart lub sztuczka z kamerą. Wieloletnia pracownica Lesia Key, która rozpoczęła pracę w Fibrebond w 1995 r. i zarabiała 5,35 dolara za godzinę, powiedziała dziennikowi „Journal”, że wykorzystała premię na spłatę kredytu hipotecznego i otwarcie butiku odzieżowego po latach życia od wypłaty do wypłaty. Inni spłacali saldo na kartach kredytowych, opłacali czesne w college’u lub zwiększali swoje oszczędności emerytalne, choć wielu było zszokowanych, gdy podatki pochłaniały prawie jedną trzecią ich wypłat i zdało sobie sprawę, że wcześniejsze rzucenie pracy oznaczałoby utratę setek tysięcy dolarów.
Jednak wymóg pięciu lat spowodował pewne tarcia. Kilku pracowników „skarżyło się”, że roczna struktura wynagrodzeń utrudnia odejście z pracy, jeśli chcą, a inni byli zaskoczeni wysokimi obciążeniami podatkowymi, które pochłaniały prawie jedną trzecią ich pensji. Walker stworzył istotny wyjątek od zasady pięciu lat: pracownicy powyżej 65. roku życia byli zwolnieni.
Prezesi, którzy zapłacili
Dawanie w ten sposób nie jest całkowicie niespotykane. W jednym z szeroko opisywanych przypadków Jay Chaudhry, 65-letni założyciel branży technologicznej, po jednej sprzedaży uczynił ogromną większość swoich pracowników milionerami. Jednak w przeciwieństwie do bogatych IPO Doliny Krzemowej, pracownicy Fibrebond zarabiają, nie posiadając nigdy akcji, co podkreśla, jak niezwykłe jest, aby prywatny, rodzinny producent dzielił się prawie 250 milionami dolarów z szeregowymi pracownikami po prostu w nagrodę za ich lojalność.
Ma pewne podobieństwa do umów ESOP, czyli planów akcjonariatu pracowniczego, w których odchodzący dyrektorzy generalni pozostawiają firmę swoim pracownikom. Bob Moore, były właściciel stacji benzynowej i menedżer JCPenney, który został dyrektorem generalnym firmy spożywczej Bob’s Red Mill, pozostawił swoją firmę swoim pracownikom na kilka lat, zanim zmarł w 2024 r. w wieku 94 lat. Posunięcie to miało na celu zachowanie wartości firmy i nagrodzenie długoletniego personelu za budowanie biznesu. Barbara Fagan-Smith z ROI Communication również pozostawiła swoją firmę w rękach swoich pracowników, twierdząc, że okazało się, że później zainwestowali oni znacznie więcej, dosłownie i w przenośni.
Prezenty pożegnalne od innych członków kadry kierowniczej pokazują, jak naprawdę wyjątkowe są premie pracowników Walkera. Henry Engelhardt z walijskiej firmy ubezpieczeniowej Admiral Group osobiście ufundował pulę 7 milionów funtów, więc każdy kwalifikujący się pracownik otrzymał na pożegnanie około 1000 funtów. Pracownicy ze stażem pracy krótszym niż rok nadal otrzymywali prezent o wartości mniejszej niż 500 funtów, wyraźnie sformułowany jako podziękowanie za ich wkład. Kiedy Blackstone ogłosił, że przejmuje większościowy pakiet udziałów w Spanx, założycielka Sara Blakely przekazała każdemu pracownikowi 10 000 dolarów (plus dwa bilety lotnicze pierwszej klasy). Dyrektor generalny Gravity Payments, Dan Price, podczas pandemii trafił na pierwsze strony gazet, obniżając własną pensję i podnosząc minimalną pensję do 70 000 dolarów dla wszystkich pracowników, ale zrezygnował z pracy w firmie w 2022 r. z powodu problemów prawnych, w tym zarzutów za napaść i niebezpieczną jazdę.
Fiberbond’s Walker sformułował tę płatność jako podziękowanie dla pracowników, którzy pozostali w firmie po niszczycielskim pożarze fabryki w 1998 r., masowych zwolnieniach podczas kryzysu internetowego i latach zamrożenia wynagrodzeń, zanim postawienie na infrastrukturę centrów danych spowodowało gwałtowny wzrost sprzedaży. Powiedział dziennikowi „Journal”, że jest zadowolony z osiągniętego porozumienia: „Około 250 milionów dolarów w rękach pracowników wydawało się sprawiedliwe”.

