Cykl rozpoczął się w tym tygodniu, kiedy Katar zaprzestał produkcji większości skroplonego gazu ziemnego. Następnie Irak i Kuwejt zaczęły wstrzymywać wydobycie ze swoich pól naftowych. Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska mogą wkrótce pójść w ich ślady.
Nie dzieje się tak dlatego, że te pola naftowe i gazowe są zagrożone militarnie (chociaż niektóre z nich mogą takie być). Problemem jest skuteczne zamknięcie Cieśniny Ormuz w związku z wojną w Iranie. Zacieśnienie tego wąskiego gardła daje wielu producentom energii z Zatoki Perskiej niewiele rynków zbytu dla swoich beczek. To wywołuje reakcję łańcuchową: pamięć wewnętrzna się zapełnia, a następnie produkcja zostaje zmuszona do zatrzymania.
Zamknięcie to z kolei może spowodować długoterminowe problemy. Studnie naftowe i gazowe nie działają jak włączniki światła. Proces wyłączenia może prowadzić do awarii sprzętu i awarii geologicznych, a nawet w najlepszych przypadkach przywrócenie pełnego przepływu węglowodorów może zająć kilka tygodni.
„Cichy zabójca” globalnej energii to nie tylko wojna; Jest to nieodwracalne pogorszenie fizyczne, które następuje w momencie zatrzymania wydobycia ropy naftowej, wyjaśnił Sid Misra, profesor inżynierii naftowej na Texas A&M University. Olej może zostać uwięziony pod ziemią, gdy powracająca woda napływa i wypełnia pory.
„Wydobycie tej ropy nie tylko zostaje zatrzymane, ale także fizycznie uniemożliwia wydobycie tej ropy z odwiertu” – powiedział Misra. „Nawet po zakończeniu konfliktu te zdolności produkcyjne mogą zniknąć na zawsze, trwale ograniczając globalne dostawy i podnosząc długoterminowy minimalny poziom energii”.
„Na Bliskim Wschodzie pola naftowe od dawna modulują produkcję w górę i w dół. Tyle że zwykle dzieje się to z innego powodu” – Molchanov powiedział Fortune. „To będzie się różnić w zależności od pola, ale przywrócenie produkcji zajmie kilka dni lub tygodni. To nie miesiące”.
Ubezpieczenie Wujka Sama
Pod maską Stany Zjednoczone pracują nad rozwiązaniem innego problemu, który wystraszył rynki energii: cen ubezpieczenia regionalnych dostaw ropy, które gwałtownie wzrosły od czasu wybuchu konfliktu z Iranem. Rząd USA przygotowuje się do zaoferowania dotowanych ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej obejmujących podróże tankowcami i nie tylko, przygotowując jednocześnie ewentualną eskortę morską dla tankowców w ustalonym terminie.
Amerykańska Międzynarodowa Korporacja Finansowania Rozwoju (DFC) oświadczyła 6 marca, że początkowo skoncentruje się na ubezpieczaniu ładunków, kadłubów i maszyn w ramach reasekuracji morskiej, w tym ryzyka wojennego, w regionie Zatoki Perskiej. Nacisk kładziony jest na współpracę z preferowanymi partnerami ubezpieczeniowymi w USA. DFC oświadczyło, że współpracuje z Ministerstwem Skarbu USA i Centralnym Dowództwem USA w sprawie „kolejnych kroków we wdrażaniu tego planu”.
„Współpracując z CENTCOM, ubezpieczenie DFC zapewni poziom bezpieczeństwa, jakiego nie zapewni żadna inna polisa. Jesteśmy przekonani, że nasz plan reasekuracji zapewni przepływ ropy, benzyny, LNG, paliwa do silników odrzutowych i nawozów przez Cieśninę Ormuz i z powrotem na świat” – powiedział w oświadczeniu dyrektor generalny DFC Ben Black.
Tymczasem referencyjna cena ropy w USA przekroczyła w piątek 90 dolarów za baryłkę, co stanowi wzrost o prawie 60% od początku roku i zbliża się do najwyższego poziomu od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Ceny paliw na całym świecie, w tym benzyny, oleju napędowego i paliwa do silników odrzutowych, rosną z dnia na dzień. Średnia stawka za galon zwykłej benzyny bezołowiowej w USA wzrosła o ponad 60 centów w stosunku do najniższych poziomów w styczniu i nadal rośnie. Skutki są jeszcze bardziej dramatyczne w gospodarkach azjatyckich i europejskich, które w większym stopniu opierają się na ropie OPEC i katarskim gazie ziemnym.
Choć Irańska Gwardia Rewolucyjna utrzymuje, że ma „pełną kontrolę” nad Cieśniną Ormuz, ceny ropy poszybowały jeszcze bardziej w górę 6 marca, kiedy prezydent Donald Trump zażądał od Iranu jedynie „bezwarunkowej kapitulacji”.
„Iran nie ma żadnej przewagi, a armia amerykańska dba o to, aby jego fatalna sytuacja się pogorszyła” – powiedziała w oświadczeniu rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly. „Jej marynarka wojenna została całkowicie zniszczona, a rakiety balistyczne i obiekty produkcyjne ulegają zniszczeniu. Jak powiedział prezydent Trump, polecił DFC zapewnienie ubezpieczenia od ryzyka politycznego i gwarancji bezpieczeństwa finansowego dla całego handlu morskiego, a nasza marynarka wojenna zacznie, jeśli to konieczne, eskortować tankowce przez Cieśninę Ormuz”.
Goniąc za wszystkimi opcjami
Największy na świecie eksporter ropy naftowej, Arabia Saudyjska, rozpoczął wysyłanie większych dostaw ropy naftowej przez Morze Czerwone, są to jednak skromne ilości, których nie może zrekompensować ruch przez Cieśninę Ormuz.
W raporcie S&P Global Ratings zauważono, że 89% eksportu energii Arabii Saudyjskiej przepływa przez Cieśninę Ormuz. Iran, Kuwejt i Katar transportują w 100% przez cieśninę, podczas gdy Irak eksportuje przez nią 97%. Zjednoczone Emiraty Arabskie charakteryzują się nieco większą elastycznością i przewożą jedynie 66% towarów przez cieśninę dzięki alternatywnym rozwiązaniom wykorzystującym rurociągi z Abu Zabi.
5 marca irański dron wycelował w tankowiec w pobliżu irackiego portu Khor al Zubair, a inny tankowiec zgłosił eksplozję, gdy był zakotwiczony u wybrzeży Kuwejtu. Chociaż duże infrastruktury energetyczne są dotknięte stosunkowo rzadko, irański atak rakietowy uderzył także w jedyną rafinerię ropy naftowej w Bahrajnie, a największa rafineria w Arabii Saudyjskiej pozostaje na razie zamknięta po podobno niewielkich szkodach.
Najgorszy scenariusz zakłada, że Iran umieści wzdłuż cieśniny miny wybuchowe, których usunięcie zajmie miesiące, lub jeśli Iran i jego sąsiedzi z Zatoki Perskiej zaczną szeroko atakować wzajemnie infrastrukturę wytwarzania energii, powiedział Mołczanow.
„Po zakończeniu wojny muszą mieć gospodarkę. Byłaby to strata dla obu stron” – powiedział Mołczanow. „Jednak naprawa zniszczonego rurociągu, rafinerii lub terminalu eksportowego może zająć miesiące, a potencjalnie nawet ponad rok, w zależności od rozmiaru uszkodzeń”.
Pozytywnym wsparciem, stwierdził, jest to, że Stany Zjednoczone i większość głównych krajów posiadają awaryjne rezerwy ropy, które w razie potrzeby można w międzyczasie odbudować. Z kolei arabskie embargo na ropę z lat 70. XX wieku spowodowało powstanie długich kolejek samochodów przy stacjach benzynowych, które dla wielu pozostają żywymi wspomnieniami.
Molchanov stwierdził, że ryzyko niedoborów gazu ziemnego jest większe w niektórych gospodarkach azjatyckich i europejskich zależnych od katarskiego gazu, ponieważ większość tych krajów nie posiada dużych zasobów gazu ziemnego.
Kathleen Brooks, dyrektor ds. badań w domu maklerskim XTB, powtórzyła, że ceny energii powinny pozostać podwyższone nawet w przypadku zmniejszenia napięcia militarnego.
„Uważamy, że ceny energii utrzymają premię za ryzyko, nawet jeśli walki ustaną, ponieważ infrastruktura naftowa i gazowa w Zatoce Perskiej pozostanie nieczynna, a naprawa może zająć tygodnie lub miesiące” – stwierdził Brooks w notatce. „Uważamy, że jeśli w weekend wojna będzie nadal eskalować, wyprzedaże na rynkach będą kontynuowane, zwłaszcza po dzisiejszym szybkim wzroście cen ropy”.

