Gubernatorka Nowego Jorku Kathy Hochul od miesięcy opiera się wezwaniom do podniesienia podatków dla bogatych, odpierając ataki postępowców, którzy nękali ją od Manhattanu po Portoryko, wykrzykując hasła „opodatkuj bogatych”.
Teraz proponuje zaręczyny.
Umiarkowana Demokratka twierdzi, że będzie nalegać na utworzenie nowego podatku od wielomilionowych drugich domów w Nowym Jorku, zwanych pied-à-terres, próbując uspokoić burmistrza Zohrana Mamdaniego i jego zwolenników, jednocześnie rozwiewając ich obawy dotyczące destabilizacji finansów państwa.
Ogłoszony w środę pomysł umożliwi miastu nałożenie dodatkowego podatku na drugorzędne rezydencje o wartości ponad 5 milionów dolarów, a biuro gubernatora stwierdziło, że może on generować co najmniej 500 milionów dolarów rocznie, ponieważ Mamdani będzie próbował zapełnić wielomilionową dziurę budżetową i sfinansować swój ambitny program.
„Jako gubernator rozumiem znaczenie stabilizacji finansów miasta bez uszczerbku dla podstawowych usług, z których korzystają mieszkańcy Nowego Jorku” – stwierdził Hochul w oświadczeniu. „Jeśli stać Cię na drugi dom za 5 milionów dolarów, który przez większą część roku stoi pusty, możesz sobie pozwolić na wpłatę jak każdy inny nowojorczyk”.
Biuro gubernatora oświadczyło, że uwzględni to rozwiązanie w tegorocznym budżecie stanu, co stanowi obszerny pakiet ustaw, który wciąż jest przedmiotem gorących negocjacji w Albany po tym, jak gubernator i legislatura minęli ostateczny termin przedstawienia planu wydatków przypadający na 1 kwietnia.
Mamdani, który wzywał do znacznie większej podwyżki podatków dla najbogatszych, nazwał tę propozycję zwycięstwem, stwierdzając w oświadczeniu, że przybliża go ona „o krok bliżej do zrównoważenia naszego budżetu poprzez opodatkowanie globalnych i ultrabogatych elit”.
Na niepowiązanym forum poświęconym podatkom Mamdani, pojawiając się przed dużym banerem z napisem „Podatkuj bogatych”, oświadczyła, że propozycja będzie skierowana do „super bogatych, którzy mogą kupować nieruchomości i wykorzystywać je do przechowywania swojego majątku, aby czerpać korzyści z rynku nieruchomości w Nowym Jorku, ale nie muszą płacić samemu miastu Nowy Jork”.
Hochul od dawna odrzuca podnoszenie podatków dochodowych od osób fizycznych i podatków od osób prawnych, argumentując, że takie środki w jeszcze większym stopniu zachęciłyby mieszkańców i duże przedsiębiorstwa do ucieczki z miasta do stanów o niższych stawkach podatkowych, co osłabiłoby podstawę opodatkowania państwa.
Mimo to podążały za nią wezwania, a postępowcy skandowali „opodatkuj bogatych”, kiedy pojawiała się na wydarzeniach, a nawet kiedy była na dorocznej konferencji politycznej w San Juan pod koniec ubiegłego roku.
Gubernator, ubiegając się o drugą pełną kadencję, zmaga się również z potencjalną bezbronnością polityczną wynikającą z rosnących podatków i stara się odeprzeć republikańską krytykę wysokich podatków w stanie.
Jego republikański rywal tej jesieni, Bruce Blakeman, nie tracił czasu, zamieniając tę propozycję w znajomy atak.
„Obietnica Kathy Hochul dotycząca braku podwyżki podatków wygasła szybciej niż rodziny uciekające przed kryzysem przystępności cenowej w Nowym Jorku” – powiedział Blakeman, dyrektor hrabstwa na przedmieściach miasta. „W przeciwieństwie do Hochula, kiedy zostanę gubernatorem, właściwie dotrzymam słowa: obniżę wasze podatki, obniżę o połowę rachunki za media i będę chronić amerykański sen”.
Mamdani, demokratka, nalegała, aby gubernator i legislatura stanowa podnieśli podatki dla bogatych, prosząc zamożnych mieszkańców o gromadzenie większej ilości pieniędzy na programy mające na celu pomoc borykającej się z trudnościami klasy robotniczej miasta.
Jednocześnie boryka się z ogromnym deficytem budżetowym (który początkowo szacowano na około 12 miliardów dolarów, ale później skorygowano do około 5 miliardów dolarów po oszczędnościach i pomocy finansowej państwa), który może zagrozić jego harmonogramowi i ogólnym usługom miejskim.
„Naszym celem jest postawienie miasta na stabilnym gruncie, zamknięcie luki, abyśmy mogli zmniejszyć presję” – powiedział.

