Monday, May 18, 2026

Akta Epsteina ujawniają niepokojącą nową normalność dla amerykańskich firm | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Akta Epsteina ujawniają niepokojącą nową normalność dla amerykańskich firm | Fortuna

Dwa tygodnie po tym, jak ostatnia partia 3 milionów akt Jeffreya Epsteina z Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych ujawniła, że ​​elity biznesowe – od Hollywood po Nowy Jork i Dubaj – przyjaźniły się ze zmarłym, zhańbionym finansistą, świat biznesu wciąż przeszukuje mętny papierowy ślad. Zarządy i liderzy biznesowi stają przed trudnymi pytaniami, podejmując decyzję, w jaki sposób wymierzyć konsekwencje dyrektorom, którzy byli bliskimi powiernikami Epsteina, nawet po tym, jak został on skazany za przestępstwa na tle seksualnym w 2008 r. i zarejestrowany jako przestępca seksualny.

Wśród pojawiających się drażliwych pytań: Kto wiedział co i kiedy? Czy dyrektor popełnił przestępstwo lub po prostu wykazał się błędną oceną sytuacji? I do jakich standardów utrzymujemy przywódców w społeczeństwie, które rozwinęło wysoką tolerancję na skandale?

Teraz zaczynamy uzyskiwać odpowiedzi i niektórzy szefowie niektórych korporacji zaczynają działać.

Ale jeśli Ruemmler i Sulayem ponieśli konsekwencje zawodowe za swój związek z Epsteinem, wielu innych nie. Powolna i ostrożna reakcja świata biznesu na serdeczną korespondencję jego przywódców ze znanym przestępcą seksualnym ujawnia mylący aspekt sagi Epsteina: ujawnione dotychczas dokumenty nie dostarczają dowodów na to, że wszyscy jego korespondenci byli zaangażowani w działalność przestępczą. Ta szara strefa może sprawić, że bierność stanie się najbardziej akceptowalnym podejściem w środowisku ładu korporacyjnego, w którym zły osąd (nawet wyjątkowo zły) nie jest automatycznie karalnym przestępstwem.

Konsekwencje korporacyjne pojawiają się nierównomiernie

Istnieje presja społeczna na firmy zatrudniające osoby wymienione w aktach Epsteina, aby działały. Pytania typu „Dlaczego nie zostali zwolnieni?” lub „dlaczego nie zostali zwolnieni wcześniej?” są zadawane online, przez klientów i przez klientów.

Ale jeśli zły osąd kosztuje kogoś utratę pracy, nie jest to czarno-białe; Często sprowadza się to do analizy kosztów i korzyści przeprowadzanej przez osoby posiadające uprawnienia do zatrudniania i zwalniania pracowników, mówi Jill Fisch, profesor prawa gospodarczego w Penn Carey School of Law na Uniwersytecie Pensylwanii. „Co za zły osąd, ale w porównaniu z tym, co uważamy za cnoty, zalety i mocne strony tej konkretnej osoby”. (Ruemmler, były prawnik Billa Clintona i Baracka Obamy, był postrzegany jako supergwiazda.)

Jest jeszcze kilka innych czynników, które przechylają szalę na korzyść współpracowników Epsteina. Po pierwsze, liczba elit biznesowych w sieci Epsteina jest obecnie tak ogromna, że ​​rozprzestrzeniło się publiczne oburzenie i presja na dyrektorów generalnych i zarządy, aby podjęli działania. „Dla zarządu nie jest niczym oczywistym myśl: «Wow, wielu członków kadry kierowniczej wyższego szczebla, wielu szanowanych ludzi w branży i finansach miało jakieś powiązania (z Epsteinem). Nie spodziewamy się więc, że wszyscy zostaną wyrzuceni z branży” – mówi Fisch.

Decydenci mogą również chcieć, aby defenestracje były bardziej przemyślane niż w erze MeToo, kiedy odwołania przedsiębiorstw były szybkie i być może w niektórych przypadkach nagłe. „Być może był czas, kiedy nasz instynkt odwoływania rezerwacji był nadgorliwy, co częściowo mogło wynikać z tego, że nie chcieliśmy już tego robić” – wyjaśnia Fisch.

W „Te Times” panuje wszechobecne poczucie, że „dzisiejsze skandaliczne i nieetyczne zachowanie to po prostu inna historia i w pewnym sensie odeszliśmy od tego” – mówi N. Craig Smith, kierownik ds. etyki i odpowiedzialności społecznej w szkole biznesu INSEAD. W przeszłości, jak mówi, „ludzi zwalniano za pozory. Zwalniano za robienie w życiu prywatnym rzeczy, które źle świadczyły o firmie”. Jednak teraz, twierdzi Smith, świat biznesu poszedł w ślady Białego Domu Trumpa, który zignorował liczne kontrowersje, które mogły zagrozić poprzednim administracjom, w tym jego własnym powiązaniom z Epsteinem.

„Istnieje rodzaj imitacji” – mówi. „Istnieje środowisko, w którym rzeczy, które wcześniej byłyby sankcjonowane, nie są już sankcjonowane”.

Czasami o konsekwencjach decyduje optyka, a nie zasady

Oczywiście pytania te dotyczą tylko podzbioru figur na orbicie Epsteina; Jest jeszcze inna klasa, która zdaje się przed nikim nie odpowiadać: Elon Musks, Bill Gates i Reid Hoffmans na całym świecie. (Wszyscy ci miliarderzy zaprzeczają jakimkolwiek nadużyciom.)

Wydaje się, że nawet odejście Ruemmlera było jego decyzją. Powiedziała „Financial Times”, że „uwaga mediów skupiona na mnie w związku z moją poprzednią pracą jako obrońcy zaczęła odwracać moją uwagę”. Goldman publicznie wspierała Ruemmler, a dyrektor generalny David Solomon pochwalił ją jako „jedną z najbardziej utalentowanych profesjonalistek w swojej dziedzinie” i oświadczył, że „będzie jej brakować”.

Oczywiście, odpowiedzialność odgórna nie jest jedynym rodzajem odpowiedzialności. Wielu sojuszników Epsteina cierpi na uszczerbku na reputacji: dyrektor generalny Paula Weissa Brad Karp (który kiedyś nazwał Epsteina „niewiarygodnym”) rezygnuje ze stanowiska kierowniczego po buncie ze strony współpracowników, a klienci agencji talentów Wasserman, tacy jak Chappell Roan, odchodzą ze względu na powiązania założyciela Caseya Wassermana z siecią Epsteina. (Podobno Wasserman wystawia swoją firmę na sprzedaż). Zatem konsekwencje kontaktów z Epsteinem mogą zostać w ten czy inny sposób poniesione.

Bez względu na przyczyny wyraźna niechęć świata biznesu do podjęcia własnych szybkich i zdecydowanych działań przeciwko wewnętrznemu kręgowi Epsteina grozi tak niskim obniżeniem poprzeczki moralnej (jedynym czynnikiem dyskwalifikującym są działania niezgodne z prawem), że podważy to niewielkie zaufanie społeczne, jakie pozostawił w tym sektorze.

„Nikt nie ma prawa być dyrektorem generalnym ani partnerem zarządzającym dużej kancelarii prawnej; to ogromny przywilej” – mówi Archon Fung, profesor obywatelstwa i samorządności w Harvard Kennedy School. „Jednym z powodów, dla których wywyższają cię na to stanowisko, jest to, że ludzie uważają, że masz bardzo dobry osąd, zwłaszcza w sprawach biznesowych. Czy zatem w społeczeństwie właściwe jest twierdzenie, że ocena charakteru i standardów zachowania jest ważną częścią tego, czego wymagamy od tych ludzi? Jak dotąd w Stanach Zjednoczonych odpowiedź wydaje się brzmieć nie”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł