Spółki z serca amerykańskiego pola naftowego nie planują w najbliższym czasie odkręcić kurków, mimo że niedawny wzrost cen ropy stwarza nieoczekiwane możliwości, biorąc pod uwagę całą niepewność związaną z długoterminowymi perspektywami.
W ankiecie przeprowadzonej wśród dyrektorów branży naftowej i gazowniczej przez Rezerwę Federalną w Dallas, która obejmowała żyzny basen permski, zauważyli, że podaż nie ulegnie większym zmianom.
Na pytanie, jak bardzo spodziewają się wzrostu produkcji ropy w USA w odpowiedzi na wojnę w Iranie, 30% przewidywało brak zmian w tym roku, 43% odnotowało odbicie w przedziale od 1 do 250 000 baryłek dziennie, a 17% oszacowało, że będzie się wahać między 250 000 a 500 000. Tylko 1% stwierdziło, że widzi ponad 1 milion dodatkowej produkcji.
Perspektywy na rok 2027 były bardziej optymistyczne: 24% nie odnotowało żadnych zmian w produkcji, 26% spodziewało się wzrostu o 1–250 000, a 32% przewidywało wzrost o 250 000–500 000. Mimo to tylko 2% przewiduje, że będzie ich więcej niż 1 milion.
Dla porównania Goldman Sachs oszacował, że produkcja ropy w Zatoce Perskiej spadła o 14,5 mln baryłek dziennie, czyli o 57%, od czasu rozpoczęcia wojny z Iranem.
Niechęć amerykańskich firm do pompowania większej ilości ropy wynika z faktu, że kontrakty terminowe West Texas Intermediate gwałtownie wzrosły z 57 dolarów za baryłkę na początku roku do 111 dolarów w szczytowym okresie wojny i nieco poniżej 100 dolarów w ciągu ostatniego tygodnia.
Badanie Dallas Fed jest również zgodne z wcześniejszym badaniem przeprowadzonym w zeszłym miesiącu, które wykazało, że połowa dyrektorów ds. poszukiwań i wydobycia stwierdziła, że liczba odwiertów, które ich firmy planują wykonać w 2026 r., nie uległa zmianie, a 26% odnotowało jedynie niewielki wzrost.
Z komentarzy zebranych anonimowo do najnowszego raportu wynika, że ekstremalna zmienność cen wywołała w ostatnim czasie zbyt dużą niepewność, co wpłynęło na poglądy na temat wydatków kapitałowych.
„Nawet po prawie miesiącu, gdy cena ropy przekraczała 90 dolarów za baryłkę, liczba odwiertów spadła, co wskazuje na niewielką pewność, że ceny się utrzymają” – stwierdził jeden z respondentów. „Zamknięcie luki w dostawach wynikającej z konfliktu z Iranem będzie wymagało większej pewności i wyższych przyszłych cen do 2027 r., aby zachęcić do wdrażania dodatkowych platform wiertniczych i szczelinowania”.
Inny zauważył, że „przy całym chaosie przewidywanie czegokolwiek w sektorze energetycznym jest bardzo trudne”.
Dyrektorzy zdawali się także nawiązywać do zwyczaju prezydenta Donalda Trumpa dotyczącego wykorzystywania mediów społecznościowych do obniżania cen energii i wzrostu cen akcji.
Dzieje się tak dlatego, że Wall Street niezwykle rygorystycznie przestrzega swojej polityki, ponieważ poprzednie wyprzedaże skłoniły ją do porzucenia najbardziej represyjnych stawek celnych.
„Różnica między wahaniami cen ropy na rynku papierowym a pozornie znacznie wyższymi cenami fizycznymi wysyła mieszane sygnały do traderów, którzy nie mogą planować platform wiertniczych i budżetów kapitałowych, gdy ceny gwałtownie wahają się w oparciu o tweety” – powiedział jeden z szefów branży naftowej. „Nasza hipoteza jest taka, że na rynku papieru dochodzi do manipulacji. Prawdopodobnie doprowadzi to do jeszcze większej nierównowagi między podażą i popytem oraz wyższych cen w średnim okresie (najbliższe 12 miesięcy)”.
Jeden z respondentów z sektora usług związanych z polami naftowymi skarżył się, że „niepewność jest problematyczna w branży naftowo-gazowej, a ta administracja jest definicją niepewności”.
Kolega powtórzył tę uwagę, mówiąc: „Nieprzewidywalny charakter obecnej administracji sprawia, że modelowanie biznesowe jest prawie niemożliwe”.
Rezerwa Federalna w Dallas
Ponieważ miliony baryłek są uwięzione w Zatoce Perskiej, fala tankowców z całego świata spieszy do Zatoki Meksykańskiej, aby załadować amerykańską ropę.
Ale to w dalszym ciągu nie wystarczy, aby zrekompensować niedobory dostaw na Bliskim Wschodzie, a niedobory rozprzestrzeniają się na części Azji i Europy.
Eksperci ds. energii ostrzegają, że kontrakty terminowe na ropę naftową są całkowicie oderwane od rzeczywistości istniejącej na rynku fizycznym. Jednak Paul Sankey, prezes Sankey Research, ostrzegł, że rozliczenie jest nieuniknione i nieuchronne.
Zauważył, że przedwojenne transporty ropy tankowcami z Zatoki Perskiej dopiero teraz dotarły do miejsca przeznaczenia. Zatem w sytuacji, gdy Cieśnina Ormuz jest praktycznie zamknięta od ponad 40 dni, nie można już dłużej ignorować braku nowych dostaw.
W miarę jak wyczerpią się nowe dostawy ropy z Bliskiego Wschodu, kraje wyczerpują swoje rezerwy, a numery zapasów „zaczęły wyglądać przerażająco” – powiedział Sankey w czwartek Bloomberg TV.
W rzeczywistości sytuacja z pewnością się pogorszy, ostrzegł, w przeciwieństwie do typowych prób prognozowania rynku ropy, które z dziwnych powodów mogą okazać się całkowicie błędne.
„W tym przypadku możemy być pewni, że najbliższe dwa miesiące będą całkowitą i ciągłą katastrofą, nawet jeśli jutro cieśnina zostanie otwarta, ponieważ zostanie zablokowana przez tankowce, a wszystkie tankowce znajdą się w niewłaściwych miejscach” – wyjaśnił Sankey.
Podobnie analitycy JPMorgan stwierdzili we wtorkowej nocie, że zapasy handlowe w krajach OECD osiągną „minimum operacyjne” gdzieś pomiędzy 9 a 30 maja, „wtedy wzrost cen stanie się wykładniczy, a nie liniowy”.
A kiedy wojna się skończy, łańcuch dostaw ropy potrzebuje czasu na ponowne uruchomienie. Ponowne otwarcie portów zajmie dwa miesiące, a załogi tankowców będą czekać od dwóch do trzech tygodni, zanim poczują się na tyle bezpiecznie, że będą mogły ponownie podróżować przez cieśninę. JPMorgan oszacował także, że wznowienie wydobycia ropy zajmie cztery miesiące, zanim osiągnie 99% swoich mocy produkcyjnych.
Tymczasem Cieśnina Ormuz, przez którą przed wojną przepływała jedna piąta światowych zasobów ropy i skroplonego gazu ziemnego, już nigdy nie będzie taka sama.
„Komentarz administracji na temat «premii za terroryzm w Iranie», która istnieje od dziesięcioleci w połączeniu z ceną ropy naftowej, jest absurdalny” – powiedział Fed w Dallas jeden z szefów przemysłu naftowego. „Ale teraz administracja stworzyła taki, którego wcześniej nie było”.

