Inwestorzy, którzy kilka lat temu dodali do swojego koszyka Tesco (LSE: TSCO), teraz mogli tańczyć w alejkach. Akcje Tesco wzrosły w ciągu ostatnich pięciu lat o 125%.
Co więcej, w tym tygodniu osiągnęły nowy najwyższy poziom od 15 lat, powracając do poziomów ostatnio widzianych w 2011 roku.
Źródło obrazu: Tesco plc
Lider rynku, który ewoluuje z duchem czasu
Tesco bardzo się zmieniło od 2011 roku. Przejęło kontrolę nad swoim międzynarodowym biznesem, wyprzedając niegdyś dużą azjatycką działalność i zwracając środki akcjonariuszom.
Po dawno wyjaśnionym w 2014 roku skandalu księgowym Tesco musiało odbudować swoją wiarygodność w oczach miasta, a także wykazać, że jego długoterminowy sukces odzwierciedla wyniki biznesowe, a nie twórczą prezentację liczb.
Udało mu się to z sukcesem.
Co najważniejsze, Tesco jak dotąd utrzymało pozycję największego sklepu spożywczego w kraju. Udało się to osiągnąć pomimo zmieniającego się krajobrazu handlu detalicznego, wraz z pojawieniem się konkurentów, takich jak Aldi i Lidl, a także rozwojem zakupów cyfrowych.
Jego wielkość zapewnia mu korzyści skali, które z kolei mogą pomóc w utrzymaniu konkurencyjnych cen. Pozostaje to kluczową częścią propozycji wartości dla kupujących.
Czy podwyżka cen akcji jest uzasadniona?
Jest to jednak rynek konkurencyjny, ale dojrzały. Niezwykłe (choć w żadnym wypadku niespotykane) jest sytuacja, gdy lider rynku na dojrzałym rynku o strukturalnie niskich marżach zysku podwaja swoją wartość w ciągu pięciu lat.
W okresie śródrocznym za bieżący rok obrotowy Tesco rozwodniony zysk na akcję wyniósł 14,2 p. Pięć lat wcześniej było to 10,7 pkt.
Choć wzrost o 33% robi wrażenie, nie wyjaśnia, dlaczego cena akcji wzrosła o 125% w ciągu pięciu lat.
Wzrost ten oznacza, że supermarket sprzedaje obecnie produkty za 22-krotność swoich zarobków.
Wydaje mi się, że to dużo, biorąc pod uwagę ograniczone perspektywy rozwoju firmy. Na dojrzałym rynku wzrost będzie wynikał jedynie z prawdopodobnego, umiarkowanego obecnego wzrostu wielkości rynku lub z przejęcia udziałów w rynku od rywali. Tesco, będąc obecnym liderem rynku, byłoby trudne do osiągnięcia.
Tesco mogłoby również spróbować zwiększyć przychody i zyski poprzez podniesienie cen, jednak biorąc pod uwagę wrażliwość cenową obecnie rynku artykułów spożywczych, myślę, że byłoby im trudno to zrobić bez utraty wolumenu sprzedaży.
Nie mam zamiaru kupować
Dlaczego zatem kurs akcji Tesco tak dobrze radzi sobie?
Myślę, że wielu inwestorów postrzega to jako opcję defensywną ze względu na odporny charakter popytu na artykuły spożywcze.
Wielu inwestorom podoba się również to, jak dobrze zarządzana jest firma. Widzę zasługę w takim poglądzie. Od marki i szerokiej oferty sklepów po program lojalnościowy i wiodącą pozycję na rynku – Tesco ma wiele pozytywnych cech, które moim zdaniem mogą pomóc firmie w dalszym dobrym funkcjonowaniu.
Jednak przy ograniczonych możliwościach wzrostu, brutalnej konkurencji cenowej prawdopodobnie pozostanie normą i długoterminowej tendencji w kierunku niższych marż zysku w brytyjskim handlu detalicznym artykułami spożywczymi, cena akcji Tesco jest, jak dla mnie, zbyt wysoka.
Nawet stopa dywidendy na poziomie 2,8% jest umiarkowanie kusząca, gdyż w rzeczywistości jest nieco poniżej średniej FTSE 100.
Zatem biorąc pod uwagę wzrost ceny akcji Tesco, nie będę inwestował.

