
Źródło obrazu: Getty Images
Indeks S&P 500 jest notowany przy wycenie, która zazwyczaj zapewnia słabą stopę zwrotu w ciągu 10 lat, ale nie sądzę, że inwestorzy powinni przestawać kupować akcje. W rzeczywistości uważam, że byłby to duży błąd.

Źródło: Przewodnik rynkowy JP Morgan na IV kwartał
Nie mam żadnych zastrzeżeń do tych danych i w połowie spodziewam się, że rok 2026 będzie trudny dla giełdy. Dlaczego zatem uważam, że inwestorzy powinni kontynuować inwestowanie?
Średni koszt
Wielu inwestorów stosuje strategię zwaną uśrednianiem kosztów. Polega na regularnym kupowaniu akcji za ustaloną kwotę, niezależnie od tego, co stanie się z cenami.
Jedną z najlepszych rzeczy w tym podejściu jest to, że eliminuje wszelkie obawy dotyczące wycen. Nie ma znaczenia, czy akcje są tanie czy drogie, po prostu kupuj je regularnie i konsekwentnie.
Działa tak długo, jak ceny akcji rosną z biegiem czasu. Inwestorzy uzyskują podstawę kosztów zgodną ze średnią historyczną i zarabiają pieniądze, dopóki kurs akcji ostatecznie wzrośnie.
Dla każdego, kto korzysta z tej metody, wysokie ceny akcji nie są powodem do zaprzestania zakupów. Plan jest niezależny od wyceny, więc inwestorzy nie powinni uważać go za ważny.
Inwestowanie w wartość
Niektórzy inwestorzy mają jednak strategie skupiające się na wycenach. A każdy, kto zdecyduje się na tego typu podejście, powinien zwrócić uwagę na wysokie wskaźniki ceny do zysku (P/E).
Jestem w takiej sytuacji: bardzo się denerwuję, kupując akcje po cenach, które moim zdaniem są zbyt wysokie. Ale rozwiązanie dla inwestorów takich jak ja jest proste: po prostu nie kupuj S&P 500.
W tej chwili należy wziąć pod uwagę dosłownie setki pojedynczych akcji. To, że amerykański indeks jako całość jest historycznie kosztowny, nie oznacza, że wszystkie jego elementy są takie.
W rzeczywistości indeks S&P 500 stał się niezwykle skoncentrowany wokół kilku nazw związanych ze sztuczną inteligencją (AI). Ale poza tym istnieje wiele akcji, które wcale nie wyglądają na drogie.
Energia
Jednym z najgorzej radzących sobie sektorów indeksu S&P 500 jest energetyka. Myślę jednak, że inwestorzy zainteresowani wycenami mogliby w rezultacie zwrócić się w stronę spółek takich jak ConocoPhillips (NYSE:COP).
Spadek cen ropy był – i nadal jest – potencjalnym ryzykiem. Uważam jednak, że spółka ma silną pozycję, aby wytrzymać spadek cen surowców.
Koszty produkcji aktywów firmy zazwyczaj wahają się od 30 do 35 dolarów za baryłkę. Jego bilans jest również mocny, co powinno przyczynić się do jego odporności. A potem jest dywidenda.
Pomimo spadku cen od początku 2025 r. firma ConocoPhillips zwróciła inwestorom prawie 7 miliardów dolarów. Przy obecnej wartości rynkowej oznacza to jak dotąd zwrot na poziomie 6,5% w tym roku, a więcej w czwartym kwartale.
Możliwości
Ogólnie rzecz biorąc, wysokie wyceny nie są powodem do zaprzestania zakupów akcji. Dla każdego, kto szuka instrumentów średniej klasy, jest to część planu i myślę, że istnieją również możliwości dla inwestorów wartościowych.
Dziwię się, że amerykański sektor energetyczny boryka się z trudnościami, gdy jednym z głównych wyzwań dla rozwoju sztucznej inteligencji w 2026 r. jest sposób zasilania centrów danych. Ale widzę tam atrakcyjne wyceny.
ConocoPhillips to nazwa, którą moim zdaniem inwestorzy powinni wziąć pod uwagę. Ale jeśli chodzi o mój własny portfel, poza S&P 500 znajdują się nieco bardziej ryzykowne akcje ropy, które po obecnych cenach podobają mi się jeszcze bardziej.


