Monday, April 27, 2026

Linia sukcesji prezydenta brała udział w strzelaninie wymierzonej w administrację Trumpa. Wśród pytań dotyczących bezpieczeństwa „system zadziałał” – twierdzi AG | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Strzelanina podczas sobotniej kolacji korespondentów w Białym Domu nie tylko naraziła na ryzyko prezydenta Donalda Trumpa, ale było tam także wielu urzędników wyższego szczebla w linii sukcesji.

Biorąc pod uwagę VIP-ów, wielu uczestników spotkania stwierdziło, że bezpieczeństwo było stosunkowo luźne, chociaż funkcjonariusze organów ścigania dbali o to, aby protokoły działały tak, jak powinny, i odnotowali, że podejrzanego o bandytę zatrzymano przed salą balową, w której siedzieli Trump i najwyżsi urzędnicy.

Poniżej prezydenta w linii sukcesji znajduje się 18 urzędników, począwszy od wiceprezydenta, a skończywszy na sekretarzu bezpieczeństwa wewnętrznego. Według jednego z obliczeń co najmniej 12 z nich było na obiedzie korespondentów.

Należą do nich między innymi wiceprezydent JD Vance, spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson, sekretarz stanu Marco Rubio, sekretarz obrony Pete Hegseth, sekretarz skarbu Scott Bessent i pełniący obowiązki prokuratora generalnego Todd Blanche.

Oczywiście takie zgromadzenie najwyższych urzędników w jednym miejscu nie jest niczym nowym w Waszyngtonie, a godnymi uwagi przykładami są orędzia o stanie Unii i inauguracje prezydenckie. Ale te wydarzenia mają miejsce na Kapitolu, podczas gdy kolacja korespondentów odbyła się w hotelu Washington Hilton.

Do hotelu, od dawna popularnego wśród przywódców federalnych, dodano zabezpieczenia po zamachu na prezydenta Ronalda Reagana w 1981 r., ale pozostaje on miejscem, w którym zatrzymują się goście. Podejrzany Cole Tomas Allen zameldował się tam dzień przed strzelaniną, uzbrojony w strzelbę, pistolety i noże, z zamiarem zaatakowania Trumpa i wyższych urzędników administracji.

„System zadziałał” – odpowiedział. „Organy ścigania i Secret Service chroniły nas wszystkich. Facet ledwo zdołał przedostać się poza obwód. Zatem jeśli masz obwód zaprojektowany tak, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo, jak prezydent Trump, i to działa, to należy się temu pochwalić”.

Blanche dodała, że ​​Trump nie przestanie wychodzić i komunikować się ze społeczeństwem z powodu strzelaniny oraz że obecność przywódców wyższego szczebla w tym samym miejscu jest powodem, dla którego tego typu wydarzenia cieszą się tak dużym bezpieczeństwem.

Później powtórzył, że system zadziałał. „Tajne służby zapewniły nam bezpieczeństwo, a ten człowiek został szybko zatrzymany i obezwładniony kilka sekund po próbie przedostania się przez granicę”.

W sobotę od godziny 14:00 hotel był zamknięty dla gości w oczekiwaniu na kolację, która rozpoczęła się o 20:00. Według Associated Press dostęp do budynku mieli wyłącznie goście hotelowi, osoby posiadające bilety na kolację, zaproszenia na powiązane przyjęcia lub dokumenty od Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu.

Gdy prezydent znalazł się w sali balowej, nie wpuszczono już więcej uczestników do zabezpieczonej strefy. W sali balowej Secret Service utworzył kolejny obwód wokół prezydenta. Pod stołem Trumpa umieszczono także płyty pancerne, a z przodu sceny i po bokach stacjonowali agenci Secret Service wraz z agentami kontrataku. Wyżsi urzędnicy mieli także przy sobie w sali balowej swoje dane dotyczące bezpieczeństwa.

Już bezpośrednio po strzelaninie pojawiały się pytania o poziom bezpieczeństwa w hotelu. Choć niektórzy dziennikarze, którzy byli obecni na kolacji w poprzednich latach, stwierdzili, że bezpieczeństwo się nie zmieniło, inni uczestnicy byli zaniepokojeni.

„Byłam tam dziś wieczorem i nie było żadnej ochrony, która uniemożliwiałaby wejście do hotelowego lobby. Goście musieli po prostu okazać bilet na imprezę poprzedzającą wydarzenie lub samą kolację, aby wejść, co z perspektywy czasu było niepokojące” – Caty Payette, dyrektor ds. komunikacji senatora Martina Heinricha, napisała w serwisie X.

Symone Sanders-Townsend, gospodyni MS NOW i była doradczyni wiceprezydent Kamali Harris, powiedziała stacji, że minęła teren hotelu, weszła do budynku i znalazła się na czerwonym dywanie, nie pokazując nikomu swojego dokumentu tożsamości ani biletu na kolację.

„To, co wydarzyło się dziś wieczorem w świetle protokołu (z tego, co wiem, sama tego doświadczyłam), nie było protokołem” – powiedziała.

Prokurator USA dla Dystryktu Kolumbii Jeanine Pirro, która uczestniczyła w sporze, również podczas odprawy poparła wprowadzenie środków bezpieczeństwa.

„Ta osoba zamierzała wyrządzić jak najwięcej szkód i na szczęście dzięki punktowi kontrolnemu, tuż przed salą balową, gdzie znajdowały się tysiące ludzi, którzy słuchali prezydenta Stanów Zjednoczonych, ponieważ ten punkt kontrolny działał, nikt nie został ranny” – powiedział.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł