Jak mówi Lauryn Chun, poważna porażka zawodowa może doprowadzić człowieka do pomysłu wartego milion dolarów, który był ukryty na widoku.
W 2009 roku Chun założył Mother-in-Law’s, linię rzemieślniczego kimchi i innych koreańskich artykułów spożywczych. Obecnie marka oferuje 12 produktów i jest sprzedawana w około 9 000 sklepów w całym kraju.
Jej przygoda z przedsiębiorczością rozpoczęła się, gdy podczas recesji w 2008 roku została zwolniona z pracy w marketingu w globalnej firmie konsultingowej. Chun uznał różową poślizg za okazję.
„Pomyślałem: «To mój bilet do wolności»” – powiedział Fortune. „Jest coś magicznego w najgorszych chwilach: decydujesz, że nie masz nic do stracenia, i po prostu to robisz”.
Tworzenie sieci kontaktów i ujawnianie informacji
Pragnąc założyć własną firmę, rozpoczęła, jak to nazywa, „rok samopoznania”, uczestnicząc w seminariach dla małych firm i dzwoniąc do ludzi, którzy „robią fajne rzeczy”, prosząc o spotkania przy kawie. Zastanawiał się nad otwarciem sklepu z winami, co było jego pasją od dawna, aż do fatalnego spotkania z konsultantem ds. hotelarstwa, który opisał rozwijający się ruch producentów żywności na Brooklynie.
„Wspomniała o DJ-u, który robił kimchi, i pomyślałem: «Moja mama robi najlepsze kimchi na świecie». Od 15 lat noszę je w bagażu z Kalifornii do Nowego Jorku, żeby dzielić się nim z przyjaciółmi” – wspomina Chun. „To był mój moment aha.”
Lokalne skupienie, jasna wizja
Uzbrojona w rodzinny przepis swojej matki, Chun zaczęła przygotowywać kimchi w domu i sprzedawać je na targowiskach organicznych w Nowym Jorku. Nazwała go Teściowa na cześć koreańskiej restauracji jej matki, Jang Mo Jip („Teściowa”) w Garden Grove w Kalifornii. W kulturze koreańskiej przyszła teściowa pana młodego rozpieszcza go gotowaniem, aby mieć pewność, że zaopiekuje się jej córką; Jedzenie u teściowej to synonim pysznego jedzenia.
Aby odtworzyć kimchi z małych partii, z którym dorastał, Chun ręcznie pociął paski kapusty pekińskiej i kostki daikon i ręcznie zapakował je do szklanych słoików, aby zapewnić zrównoważoną fermentację i głębsze smaki.
„Robiłbym 70 lub 80 słoików, a następnie wynajmowałem samochód Zip i przywoziłem je” – mówi. „Skala była tak mała, a rozwój tak stopniowy. Robiłem wszystko, ale nie wiedziałem nic lepszego”.
Tymczasem pozycja kimchi rosła. Chun pamięta, jak słyszał w NPR artykuł o food truckach, w którym wspomniano o kimchi w taco.
„Wiele osób słuchających prawdopodobnie nie wiedziało, czym jest kimchi” – mówi Chun. „Wydawało się, że to początek wielkich możliwości marketingowych”.
Ich cel: wypromować kimchi jako przysmak odpowiedni na znacznie większą liczbę okazji niż kuchnia ściśle koreańska.
„Chciałem opowiedzieć historię kimchi w wyrafinowany i luksusowy sposób: rzemieślniczą i wyspecjalizowaną tradycję w tych samych kategoriach, co produkcja wina i sera”.
Zamach stanu i ekspansja detaliczna
Nieoczekiwana recenzja New York Timesa z października 2009 roku umieściła teściową na radarze miłośników jedzenia. Wkrótce potem Dean & DeLuca i Zabar’s stali się jego pierwszymi kontami korporacyjnymi.
„Od pierwszego dnia moim celem było, aby teściowa była pierwszym kimchi Deana i DeLuca” – wspomina. „W zasadzie chciałem, żeby to się stało”.
W 2012 roku Chun napisał książkę kucharską o kimchi; W 2014 roku marka wprowadziła na rynek własny gochujang, koreańską sfermentowaną pastę chili. Obecnie Mother-in-Law’s zatrudnia 30 pełnoetatowych pracowników i prowadzi sprzedaż w praktycznie każdym stanie USA, w tym za pośrednictwem Whole Foods, Amazon Fresh i Albertsons, a także sprzedawców detalicznych żywności naturalnej i niezależnych sklepów.
Lekcje z pandemii
Chociaż ostatnie cła nie wpłynęły jeszcze w wymierny sposób na biznes, niepewność nie dawała Chunowi spokoju. Rozważała wzmocnienie łańcucha dostaw poprzez znalezienie alternatywnych źródeł niektórych składników, ale odkładała tę decyzję.
„To bardzo stresujący czas” – mówi. „Boję się cokolwiek zmieniać… To środowisko operacyjne nie pomaga w strategicznym rozwoju firmy”.
Aby przetrwać przyszłe wstrząsy, opiera się na wnioskach z pandemii. Kiedy na przykład cena metalowych nakrętek praktycznie potroiła się z dnia na dzień z powodu problemów z dostawami, Chun starał się znaleźć porównywalne plastikowe nakrętki.
„Jedną z największych zalet bycia małą firmą jest to, że rozwija się umiejętność szybkiego działania i samodzielnego myślenia” – mówi Chun.
Kolejny wniosek: dywersyfikować. Teściowa sprzedaje kimchi w lodówce i z możliwością trwałego przechowywania; sprzedaż tego ostatniego wzrosła w czasie pandemii, gdy klienci uzupełniali swoje spiżarnie w obliczu powszechnych zakłóceń.
„Nie sądzę, żeby ktokolwiek rozpoczynał działalność gospodarczą z myślą: «Muszę mieć różne kategorie produktów»” – mówi Chun. „Ale wiele firm zajmujących się pojedynczym produktem ucierpiało z powodu problemów z zaopatrzeniem i dystrybucją. Ludzie mówią o znaczeniu zdywersyfikowanych portfeli inwestycyjnych, podczas gdy ja mam to samo zdanie o biznesie: zrób wszystko, co w Twojej mocy, aby jajka nie trafiły do tego samego koszyka”.
Zapytana, jakie rady oferuje początkującym przedsiębiorcom, Chun odpowiada zwięźle.
„Zawsze poznaj swoje marże” – mówi – „a nigdy nie zrobisz złego interesu”.
Fortune Global Forum powraca w dniach 26–27 października 2025 r. w Riyadzie. Dyrektorzy generalni i światowi liderzy spotkają się na dynamicznym wydarzeniu dostępnym wyłącznie na zaproszenie, które ukształtuje przyszłość biznesu. Poproś o zaproszenie.

