Kiedy dyrektor generalny firmy Trek, John Burke, mówi o jeździe na rowerze dla kobiet, postrzega inwestycję firmy nie tyle jako kampanię marketingową, co raczej jako cel korporacyjny.
„Jedną z rzeczy, które robimy wraz z firmą rowerową, jest próba dokonania zmian na świecie” – powiedział Fortune.
Od chwili założenia firmy w 1976 roku w Waterloo w stanie Wisconsin filozofia ta przybrała wymierną formę. Stało się jasne, że między 2021 a 2025 rokiem Trek zapłacił około 308 000 dolarów (około 263 000 euro) w celu wyrównania nagród pieniężnych dla kolarek w wyścigach, w których zwyciężczynie otrzymywały mniej niż ich koledzy.
Najlepszy przykład firmy można zobaczyć podczas targów Paris-Roubaix Femmes 2021, kiedy zwyciężczyni otrzymała 1535 euro (około 1815 dolarów w 2018 r.), a zwycięzca płci męskiej 30 000 euro (około 35 490 dolarów w 2018 r.).
Trek nadrobił różnicę i od tego czasu nadal to robi w innych wyścigach.
Emma Norsgaard i Elizabeth Deignan z zespołu Lidl – Trek.
Alexa Broadwaya/Getty Images
Zdaniem firmy kwota, którą Trek musi zapłacić, maleje, ponieważ coraz więcej organizatorów wyścigów zaczęło ustalać równe nagrody dla mężczyzn i kobiet. Częściowo wynika to z rozgłosu kontroli Treka, a częściowo z presji. Wydaje się, że interwencja Treka osiągnęła to, do czego została zaprojektowana: zawstydzenie starego systemu i wprowadzenie zmian.
W przypadku Burke problem stał się widoczny około 2017 r., kiedy dyrektor finansowy Trek Chad Brown wszedł do jej biura po wizycie na wyścigach kobiet w Europie.
„Powiedział: «Czy wiesz, co się dzieje z damskim kolarstwem?»” – powiedział Burke. „Powiedziała: «Byłam w Europie i to jest żenujące. Większość kobiet zarabia mniej niż 10 000 dolarów rocznie. Kupują używane rowery. Nocują w gównianych hotelach. Przylatują nimi w noc przed wyścigiem. Nikogo to nie obchodzi»”.
Burke zareagował jak każdy, kto jest właścicielem firmy rowerowej działającej od pięćdziesięciu lat i może być oburzony rosnącym rozgłosem na temat wynagrodzeń amerykańskiej drużyny piłkarskiej kobiet. W tym czasie właśnie zdobyli pierwszy z dwóch kolejnych tytułów mistrza świata FIFA.
„Dlaczego nie kupimy damskiej drużyny kolarskiej?” Burke przypomniał sobie, jak zapytał Browna. Kiedy Trek nie mógł go kupić, założył własny.
„Powiedzieliśmy, że będziemy traktować kobiety w taki sam sposób, w jaki traktuje się mężczyzn” – powiedział Burke. „Będziemy płacić im pensje wystarczające na utrzymanie, zapewnimy im najlepszy sprzęt, zapewnimy świetne szkolenie. Zaopiekujemy się nimi tak samo, jak dbamy o mężczyzn. I nikt tego nie robił. To był rewolucyjny pomysł”.
Jedną z zawodniczek zatrudnionych przez firmę Trek była Lizzie Deignan, która była wówczas w ciąży i nie była pewna swojej przyszłości w sporcie, mimo że po zdobyciu tytułu mistrzyni świata w wyścigach szosowych w 2015 r. zajmowała pierwsze miejsce na świecie.
„Byłam niesamowicie wdzięczna Trekowi za możliwość dołączenia do zespołu, ponieważ kiedy ogłosiłam, że jestem w ciąży, nie wiedziałam, jaka będzie moja przyszłość w sporcie” – Deignan powiedziała Fortune. „Mimo że byłem wówczas numerem jeden na świecie, nie miałem bezpiecznego zespołu”.
Powiedział, że uderzyło go to, że Trek nie traktował tego posunięcia jako symbolicznego.

Dario Belingheri/Getty Images
„Trek przyszedł i nie było w tym żadnego symbolicznego aktu” – powiedział Deignan. „Naprawdę wznieśli się na najwyższy poziom i dali mi niesamowitą szansę. To było naprawdę wyjątkowe, móc dzięki temu wygrać kilka naprawdę kultowych wyścigów z Trekiem na mojej koszulce”.
Deignan powiedział, że próba wyrównania nagród pieniężnych była częścią szerszego zestawu inicjatyw, które zmieniły kulturę wokół zespołu. Pamięta, że zwrócił się do niego były pracownik Treka i powiedział mu, że dzięki Deignan otrzymał 50 funtów. Pracownik wyjaśnił, że gdy kobiety wygrywają wyścigi, pracownicy Treka również otrzymają pieniądze.
„Z tego powodu wywołało to gwałtowny efekt dynamiki i entuzjazmu wśród pracowników Treka” – powiedział Deignan. „Takie proste inicjatywy zbudowały naprawdę mocne fundamenty i bazę fanów, nawet wewnątrz firmy”.
Efekty domina
Ponieważ męskie drużyny kolarskie istnieją już znacznie dłużej, niektóre osoby nie znały logistyki ani nawet zasad kobiecej kolarstwa i nigdy nie miały doświadczenia w ścisłej współpracy w sporcie.
„Stara kadra szkoły, która zajmuje się tym sportem od lat i która nigdy nie miała pojęcia o kobiecym kolarstwie, wiedziała, że naprawdę musi się tym zająć, ponieważ Trek traktował ten sport niezwykle poważnie” – powiedział Deignan. „Dlatego od razu nas powitali i zrozumieli, że jest to relacja korzystna dla obu stron”.
Burke stwierdził, że nie jest nawet odpowiedzialny za program łączenia nagród Treka, co stanowi, jego zdaniem, dowód zaangażowania, które zakorzeniło się w kulturze firmy. Przypomniał sobie, że dowiedział się, że Trek zorganizował wyścig przełajowy Pucharu Świata i oferował równe nagrody pieniężne.
„Byliśmy jedyną imprezą, która tego dokonała” – powiedział Burke. „Nie ja podjąłem tę decyzję, ale zespół tak. Świetny pomysł”.
O tym, że Trek zdobywał nagrody pieniężne w wyścigach zawodowych, dowiedział się dopiero po otrzymaniu wiadomości od kolarki Ellen van Dijk.
„Mówi: «Chcę tylko, żebyście wiedzieli, że to naprawdę ma znaczenie, nie tylko ze względu na pieniądze, ale także ze względu na to, co robi Trek»” – powiedział Burke.
To rozróżnienie między wartością finansową a wysyłanym przez nią sygnałem ma kluczowe znaczenie dla fabuły Treka. Burke powiedział, że firmy często próbują zbyt wąsko określić ilościowo wyniki inwestycji w odniesieniu do konkretnych celów.
„Według mnie nie da się tego określić ilościowo” – stwierdził. „Jest coś w robieniu właściwych rzeczy i jest coś w tym, za czym stoisz jako firma”.

Szymon Gruchalski/Getty Images
Burke odrzucił pogląd, że każda inicjatywa wymaga bezpośredniego obliczenia zwrotu z inwestycji.
„Ostatecznie, kiedy już cię nie będzie, nikt nie powie: «No cóż, twój zwrot z aktywów był pusty»” – stwierdził. „Ale mogli spojrzeć wstecz i powiedzieć: «Trek spojrzał długoterminowo i nie tylko próbował zbudować najlepsze rowery na świecie, ale także próbował coś zmienić»”.
Dodał, że kolarstwo damskie to jedna z dziedzin, z których jest najbardziej dumny.
„Najważniejszą rzeczą, jaką robimy, jest dawanie przykładu” – powiedział Burke. „W ten sposób pomnażamy nasz wpływ. Wpływ, jaki Trek wywarł na kolarstwo kobiet, to nie zespół Treka. To wszystkie zespoły, które widziały, co robi Trek i wprowadziły duże zmiany”.
Deignan twierdzi, że zmiany te są rzeczywiste, ale niekompletne. Nagrody pieniężne to tylko część luki ekonomicznej w kolarstwie kobiet. Relacje w mediach, sponsoring, pensje i podstawowa zdolność do trenowania w pełnym wymiarze godzin nadal pozostają w tyle za drużyną męską.
„Z pewnością nadal istnieją luki” – powiedział Deignan. „Na przykład weekend wcześniej, wyścig Paryż-Roubaix, który wygrałem, nadal nie był w pełni transmitowany w telewizji. Chociaż liczba fanów jest coraz większa, nadal mogą zobaczyć tylko 50% wyścigu, a to tylko połowa historii”.
„W każdym sporcie zawsze potrzebna jest pierwsza osoba, która to zrobi” – powiedział. „Myślę, że zrobiłem to samo, jeżdżąc na rowerze na mniejszą skalę, ale od początku przy wsparciu Treka”.
W przypadku rowerzystek wynagrodzenie jest również bezpośrednio powiązane z wynikami. Deignan powiedziała, że w kobiecym kolarstwie płaca minimalna obowiązuje jedynie przez ostatnie pięć lub sześć lat, a zmiana zaczyna teraz podnosić poziom konkurencji.
„Bycie zawodowym sportowcem w każdym znaczeniu tego słowa zmienia się pod względem wyników” – powiedział. „Nie ma mowy, aby ktoś, kto zarządza wszystkimi dodatkowymi sprawami związanymi z drugą pracą, był w stanie osiągać wyniki na tym samym poziomie, co osoba pracująca na pełny etat”.
Ostatecznie nie chodziło o to, by Trek zrobił coś, aby otrzymać coś w zamian, a bardziej o wytrwałość wynikającą z bycia zawodowym sportowcem, jak to ujął także Deignan.
„Zbyt wiele osób koncentruje się na krótkiej perspektywie i tym, co dzięki niej zyskają” – stwierdził Burke. „Czynienie dobrych rzeczy buduje markę przez długi okres czasu”.

