Monday, February 16, 2026

„W 2030 r. nie będzie prezydentem”: nawet Republikanie ostrzegają przed przystępnością cenową Trumpa, ponieważ Epstein grozi wykolejeniem jego kadencji | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Powłoka politycznej nietykalności prezydenta Donalda Trumpa zaczęła pękać, gdy stara się on oprzeć na obawach Amerykanów dotyczących przystępności cenowej i nie udaje mu się stłumić nacisków zbuntowanych Republikanów, aby udostępnić więcej akt sprawy Jeffreya Epsteina.

Te dwa wyzwania, pojawiające się tuż po zwycięstwach Demokratów w ostatnich wyborach i przed przyszłorocznymi kampaniami śródokresowymi, które zadecydują o kontroli Kongresu, stanowią otrzeźwiającą sytuację dla prezydenta, który rozkoszuje się swoją niezrównaną dominacją w Waszyngtonie.

Brutalną siłą zreformował rząd federalny, rozmieścił wojska w miastach w całym kraju, zignorował obawy dotyczące legalności operacji wojskowych i uruchomił projekty przebudowy, takie jak pozłacana sala balowa przy Białym Domu.

Agresywne podejście Trumpa do drugiej kadencji nie odwraca jednak realiów politycznych, takich jak niezadowolenie z pogarszającej się gospodarki, mimo że inflacja jest niższa niż za kadencji prezydenta Joe Bidena. Oczekuje się, że Trump zajmie się tą kwestią na poniedziałkowej konferencji.

Co więcej, nie da się uniknąć faktu, że prezydent jest kandydatem odchodzącym, któremu konstytucyjnie zabrania się ponownego kandydowania, pomimo chęci pozostania na stanowisku.

Kongresman Thomas Massie, republikanin z Kentucky, który często irytował Trumpa, przypomniał o tym swojej partii w niedzielę, wzywając ustawodawców do poparcia ustawodawstwa, które zmusiłoby Departament Sprawiedliwości do ujawnienia dokumentów dotyczących Epsteina.

Akta Epsteina były punktem nacisku

Epstein, który kilka lat temu popełnił samobójstwo, był skazanym przestępcą seksualnym słynącym ze swoich powiązań z bogatymi i wpływowymi ludźmi, co czyni go stałym elementem teorii oburzenia i spiskowych dotyczących niewłaściwych zachowań wśród amerykańskich elit.

Trump sprzeciwił się w Izbie Reprezentantów ustawie o Epsteinie, opisując ją jako kontynuację dochodzeń, które toczą się z nim od lat, aż w niedzielę nagle zmienił kurs i oznajmił, że „czas działać dalej” w tej sprawie, ogłaszając swoje poparcie dla głosowania.

Było to potwierdzeniem, że Trump poniósł rzadką porażkę w kontrolowanym przez Republikanów Kongresie, gdzie członkowie partii niechętnie ograniczali jego władzę.

Choć stara się narzucić swoją wolę Republikanom, takim jak republikanka Marjorie Taylor Greene z Gruzji, z którą rozstał się w weekend, Trump stara się także uniknąć potencjalnych strat w przyszłorocznych wyborach śródokresowych. Jeśli Demokraci przejmą kontrolę nad Kongresem, będą uprawnieni do zablokowania programu Trumpa i zbadania jego administracji.

Naciskał na przywódców stanów, aby przerysowali okręgi kongresowe, aby zwiększyć szanse swojej partii. W poniedziałek upierał się, że Republikanie ze stanu Indiana nie podporządkowują się jego linii i ogłosił, że poprze główne skargi skierowane przeciwko każdemu prawodawcy, który nie popiera zmiany okręgów wyborczych.

„Musimy za wszelką cenę utrzymać większość” – napisał Trump w mediach społecznościowych. „Republikanie muszą walczyć!”

Obawy wyborców dotyczące kosztów życia są duże

Utrzymanie tej pozycji będzie prawdopodobnie wymagało zajęcia się obawami gospodarczymi Amerykanów, które czasami spychały na dalszy plan skupienie się Trumpa na ustanowieniu dziedzictwa polityki zagranicznej i zwiększeniu egzekwowania prawa imigracyjnego.

Trump przyznał w niedzielę wieczorem, że niektóre koszty konsumenckie są „trochę wyższe”. Zajęcie się kwestią przystępności cenowej doprowadziło Trumpa do częściowego wycofania się z ceł, co jest centralnym elementem jego programu gospodarczego. Jego administracja obniżyła podatki od importu takich produktów, jak kawa, wołowina i owoce tropikalne, co było dorozumianym ustępstwem w związku z tym, że cła spowodowały wzrost kosztów pomimo obietnic prezydenta, które były przeciwne.

Prezydent zaproponował także dywidendę w wysokości 2000 dolarów, finansowaną z wpływów z ceł, dla wszystkich Amerykanów z wyjątkiem bogatych. Nie ma jednak gwarancji, że Kongres przyjmie ten pomysł, gdy rząd federalny będzie nadal borykał się z zadłużeniem, a wysyłanie gotówki ludziom może zwiększyć inflację, którą Trump obiecał wyeliminować.

W tym miesiącu Demokraci przegłosowali wybory w New Jersey, Wirginii i gdzie indziej, co jest oznaką niezadowolenia z sposobu, w jaki Trump podchodzi do gospodarki.

Neil Newhouse, wieloletni ankieter Partii Republikańskiej, powiedział, że zwycięstwa Demokratów nie były zaskakujące, ale „naszą uwagę przykuła głębokość i zakres tych zwycięstw”.

Ostrzegł, że jego partia ryzykuje popełnieniem tych samych błędów, co prezydent Demokratów Joe Biden, który nadzorował wysoką inflację, próbując przekonać wyborców, że problem wkrótce minie.

„Możemy im powiedzieć, że ceny spadają, aż zrobi nam się smutno na twarzy” – powiedział Newhouse. „Jeśli nie widzisz tego w sklepach spożywczych, nie robi to najmniejszej różnicy”.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł