
Lista zwycięzców wojny w Iranie jest stosunkowo krótka. Strony wojujące znalazły się w impasie, konsumenci paliw na całym świecie znajdują się w trudnej sytuacji, a liderzy biznesu nerwowo czekają, czy gospodarka będzie w stanie wyjść na prostą bez popadnięcia w recesję. Mimo to istnieje branża, w której biznes kwitnie.
Amerykańskie firmy obronne rosną i to nie tylko z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. Oprócz zwalczania konfliktu Departament Obrony stara się uzupełnić malejące zapasy broni i amunicji. Wiele z nich zostało wyczerpanych podczas początkowej salwy armii amerykańskiej przeciwko Iranowi, ale zobowiązania zbrojeniowe wobec innych krajów, w tym Ukrainy, również wyczerpały dostawy.
Rezultatem są zamówienia od Pentagonu o wartości miliardów dolarów, a wykonawcy z branży obronnej są więcej niż gotowi do prowadzenia interesów.
„Nadanie przez administrację priorytetu wydatkom na inwestycje i modernizację w przemyśle obronnym stanowi konstruktywne tło dla naszej realizacji” – powiedział Jim Taiclet, dyrektor naczelny firmy obronnej Lockheed Martin, podczas czwartkowej rozmowy telefonicznej o wynikach finansowych.
„To świetna okazja, biorąc pod uwagę, kto sprawuje władzę, jakie jest jej doświadczenie i chęć zmiany wymagań wobec tego, co robimy” – dodał.
Najchętniej w ostatnich latach wydawał Pentagon prezydenta Donalda Trumpa. Do 2026 roku Kongres przeznaczył rekordową kwotę 901 miliardów dolarów departamentowi kierowanemu przez Pete’a Hegsetha. Na początku tego roku Trump przedstawił swój wniosek dotyczący budżetu na obronność na 2027 r.: ogromną sumę 1,5 biliona dolarów na cele wojskowe, co stanowi 40% wzrost, jak sam Trump stwierdził, prawdopodobnie oznaczając cięcia budżetowe w krajowych programach finansowanych ze środków federalnych, w tym Medicaid i Medicare.
Ta gigantyczna suma obejmuje dziesiątki miliardów na nowe statki i samoloty, a także 18 miliardów dolarów na system obrony przeciwrakietowej „Złota Kopuła”, ogłoszony przez Trumpa w zeszłym roku, ale nie uwzględnia większości rosnących kosztów związanych z zaangażowaniem USA w Iranie. Budżet został sfinalizowany przed rozpoczęciem konfliktu, a w miarę jak wojna przeciągała się z dni do tygodni, rachunek rósł. W zeszłym miesiącu Pentagon podobno zwrócił się do Białego Domu o przeznaczenie dodatkowych 200 miliardów dolarów na finansowanie.
Zapytany przez reporterów o kwotę, Hegseth odpowiedział, że figurka „może się poruszać” i dodał: „Zabijanie złych facetów wymaga pieniędzy”.
Wszystkie te nowe wydatki to nieoczekiwana gratka dla wykonawców z branży obronnej. Od czasu II wojny światowej część budżetu Departamentu Obrony przeznaczanego na firmy zewnętrzne stale rośnie, ale w ostatnich dziesięcioleciach wydatki poszybowały w górę.
Badanie opublikowane w zeszłym roku przez Quincy Institute i Brown University wykazało, że jeszcze w latach 90. zaledwie 41% wydatków na cele wojskowe trafiało do firm prywatnych. Jednak między 2020 a 2024 rokiem liczba ta wzrosła do 54%, co oznacza, że z budżetu Pentagonu wynoszącego 4,4 biliona dolarów na ten okres około 2,4 biliona dolarów trafiło do wykonawców wojskowych. Pięć największych firm obronnych w kraju: Lockheed Martin, RTX (wcześniej Raytheon), Boeing, General Dynamics i Northrop Grumman otrzymało 771 miliardów dolarów.
Podczas drugiej kadencji Trumpa firmy te podpisały ogromne umowy na uzupełnienie floty wojskowej kraju. W zeszłym miesiącu dyrektorzy ds. obronności spotkali się z Trumpem, aby omówić możliwość czterokrotnego zwiększenia celów produkcyjnych w celu wywiązania się ze zobowiązań. Amerykańskie firmy obronne, duże i małe, również mają setki miliardów dolarów zaległości w zamówieniach na wszystko, od rakiet przechwytujących Patriot po myśliwce F-35. RTX zakończyła rok 2025 z zaległościami w zakresie obronności wynoszącymi 107 miliardów dolarów. Lockheed Martin zgłosił rekordowe oczekiwane zamówienia o wartości 194 miliardów dolarów.
Zaległości tej wielkości oznaczają, że nowe zamówienia prawdopodobnie nadejdą szybciej, niż firmy obronne będą w stanie zrealizować istniejące, co sugeruje, że dobra passa w branży może dopiero się rozpoczynać. Jego perspektywy zwiększa także niedawny wzrost europejskich wydatków na obronę, które według McKinsey osiągną do 2030 r. 800 miliardów euro (obecnie około 937 miliardów dolarów).
Amerykańskie firmy mogą mieć trudności z utrzymaniem się na rynku europejskim, biorąc pod uwagę nowe przepisy UE i szybko rosnącą rodzinę lokalnych firm z branży obronnej. Ale prawdopodobnie wiele firm pozostanie w domu. Z analizy opublikowanej w tym tygodniu przez Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych wynika, że około połowa najdroższych zapasów rakietowych armii amerykańskiej została wyczerpana w ciągu pierwszych siedmiu tygodni konfliktu z Iranem, co pozostawiło kraj potencjalnie nieprzygotowany na konflikt z Chinami na Pacyfiku.
Autorzy artykułu oszacowali, że uzupełnienie amunicji zajmie od roku do czterech lat. Firmy obronne mają mnóstwo czasu na zabranie się do pracy.


