Zajęcie w tym tygodniu przez Stany Zjednoczone ogromnego tankowca u wybrzeży Wenezueli stanowiło bezczelną eskalację powtarzających się najazdów wojskowych administracji Trumpa na ten obszar. Jest to także szerszy przejaw rosnącego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w południowoamerykańską politykę naftową.
Stany Zjednoczone są światowym liderem w wydobyciu ropy i gazu, ale nowa strategia bezpieczeństwa narodowego prezydenta Trumpa – tzw. „konsekwencja Trumpa” – kładzie nacisk na większą amerykańską kontrolę nad półkulą zachodnią, w tym znacznie większy wpływ na Amerykę Południową, która w coraz większym stopniu przewodzi światu w nowym wzroście wydobycia ropy. Prawie wszystko, co administracja Trumpa robi w Ameryce Południowej (od wywierania presji na Wenezuelę, poprzez pomoc finansową dla Argentyny w wysokości 20 miliardów dolarów po obronę wód terytorialnych Gujany), jest przynajmniej powiązane z czarnym złotem, jakim jest ropa naftowa.
Podczas gdy Biały Dom podkreśla obawy związane z bezpieczeństwem narodowym w związku z handlem narkotykami i imigracją, bombardując statki i zabijając jak dotąd ponad 80 osób w wyniku powtarzających się i wątpliwych prawnie działań, Wenezuela jest domem dla największych na świecie potwierdzonych zasobów ropy. Zmiana reżimu i nowe przepisy otwierające wenezuelską ropę na więcej amerykańskich i zagranicznych inwestycji mogą doprowadzić do znacznie większych przepływów ropy.
I pamiętajcie, Trump jest wielkim zwolennikiem kontrolowania wolumenów ropy w celu obniżenia cen na dystrybutorze (dla niego ważny wskaźnik polityczny) bez konieczności polegania na OPEC.
„W ciągu najbliższych pięciu lat będziemy świadkami znacznie większej ilości ropy pochodzącej z Ameryki Południowej” – powiedział Jorge León, szef analiz geopolitycznych w firmie badawczej Rystad Energy. „Myślę, że amerykańskie wpływy w regionie będą rosły, aby przyciągnąć zagraniczne i amerykańskie firmy, podobnie jak to miało miejsce w latach 80., kiedy w Ameryce Południowej było wielu amerykańskich graczy. Nie zdziwiłbym się, gdybym zobaczył nową falę firm powracających tam, aby uwolnić ten ogromny potencjał naftowy”.
Jeśli Trump postawi na swoim i wymusi wycofanie Maduro, Stany Zjednoczone mogą również zobaczyć znacznie więcej inwestycji w wenezuelską ropę, która jest cięższym gatunkiem ropy, preferowanym przez amerykańskie rafinerie nawet bardziej niż amerykańską, powiedział León Fortune. To jednak duże „jeśli”. Prezydent Wenezueli Nicolás Maduro prawdopodobnie będzie się opierał zawzięcie i pazurami. Zapewniał już, że jego naród nie stanie się amerykańską „kolonią naftową” i oskarżał Trumpa o piractwo.
Francisco Monaldi, dyrektor Latynoamerykańskiego Programu Energetycznego w Baker Institute for Public Policy na Uniwersytecie Rice, powiedział, że ropa naftowa jest „elementem układanki” wszystkich interwencji Trumpa w Wenezueli i ogólnie na kontynencie, ale niekoniecznie kluczowym czynnikiem motywującym.
„Trump wierzy, że może kontrolować zasoby minerałów” – powiedział Monaldi.
„Wygląda na to, że jest to część koncepcji (Trumpa) dotyczącej jakiejś nowej doktryny Monroe. Niektórzy nazywają ją doktryną «Donroe»” – powiedział Monaldi. „Zasadniczo chce, aby Stany Zjednoczone miały dominującą rolę w regionie pod względem surowców i ograniczały rolę rywali geopolitycznych, takich jak Chiny, co jest wyzwaniem”.
Monaldi stwierdził, że amerykański krajowy biznes naftowy dojrzewa i wykazuje oznaki stagnacji, a Stany Zjednoczone chcą większej kontroli nad światową ropą naftową poza Bliskim Wschodem i Rosją. Firmy takie jak Exxon Mobil i Chevron już pomagają zwiększyć produkcję w Ameryce Południowej w czasie, gdy polityka na kontynencie, przypadkowo lub nie, skłania się bardziej w prawo.
„Mówiąc najprościej, region mógłby znacznie ściślej dostosować się do prezydenta Trumpa” – powiedział Monaldi. „Niedawno region był całkowicie rządzony przez lewicę lub skrajną lewicę, która była super antyamerykańska”.
Intensywne skupienie się na Wenezueli
Wenezuela, posiadająca największe na świecie potwierdzone zasoby ropy naftowej, ale posiadająca mniej niż 1% światowej produkcji ropy, jest prawdopodobnie krajem o najniższych wynikach na świecie z punktu widzenia wydobycia ropy.
Wenezuela, niegdyś główny gracz produkujący prawie 4 miliony baryłek ropy dziennie, gwałtownie spadła z 3,2 miliona baryłek dziennie w 2000 r. do około 960 000 baryłek obecnie pod rządami autorytarnych socjalistycznych reżimów Maduro i jego poprzednika Hugo Chaveza z powodu połączenia złego zarządzania, braku inwestycji i eskalacji amerykańskich sankcji.
Poza Iranem żaden kraj nie przeszkadza Trumpowi bardziej niż Wenezuela podczas którejkolwiek z dotychczasowych kadencji prezydenckich Trumpa. Jak dotąd powtarzające się sankcje i groźby nie wymusiły na Maduro rezygnacji ze stanowiska.
I chociaż administracja Trumpa może w rzeczywistości bardziej skupiać się na narkotykach i imigracji, powiedział Monaldi, Wenezuela i jej bogaty Pas Naftowy Orinoko stanowią kluczowe narzędzie geopolityczne.
„Wydaje się, że Wenezuela jest bardzo ważnym elementem układanki. Jest daleko od problematycznych obszarów geopolitycznych (na półkuli wschodniej)” – powiedział Monaldi. „Zasoby ropy istnieją, a ryzyko geologiczne jest dość niskie. Problemy w Wenezueli są widoczne.
„Wenezuela mogłaby produkować cztery, a nawet pięć razy więcej ropy, przynajmniej technicznie. Wymaga to inwestycji o wartości dziesiątek miliardów dolarów”.
Do jesieni tego roku Stany Zjednoczone przeprowadziły ponad 20 znanych ataków na statki w strefie wenezuelskiej, w wyniku których zginęło ponad 80 osób. Administracja upiera się, nie przedstawiając dowodów, że statki przemycają narkotyki. Trump zbudował siły militarne w regionie, wysyłając na Karaiby lotniskowiec USS Gerald R. Ford z dużą liczbą myśliwców i niszczycieli rakietowych.
10 grudnia w wyniku kolejnej eskalacji Stany Zjednoczone zatrzymały tankowiec Skipper objęty sankcjami za rzekome dokonywanie powtarzających się nielegalnych transportów wenezuelskiej i irańskiej ropy. W 2022 r. tankowiec stał się celem amerykańskich sankcji pod inną nazwą w związku z transportami irańskiej ropy. Administracja grozi w przyszłości przejęciem większej liczby tankowców, co może jeszcze bardziej sparaliżować wenezuelską gospodarkę.
W nowym wywiadzie dla Politico Trump powiedział, że „dni Maduro są policzone”, ale odmówił komentarza na temat możliwej inwazji lądowej na Wenezuelę.
Zapytana o zaangażowanie w ropę naftową, rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly w oświadczeniu odpowiedziała jedynie, że Trump koncentruje się na powstrzymywaniu „narkoterrorystów przywożących śmiertelną truciznę” do Stanów Zjednoczonych. „Prezydent będzie w dalszym ciągu wykorzystywał każdy element amerykańskiej potęgi, aby zapobiec zalaniu naszego kraju narkotykami” – dodał.
Rola korporacyjna
W lipcu Trump przyznał Chevronowi nową ograniczoną licencję na wydobycie ropy w Wenezueli. Jako jedyny amerykański producent ropy w kraju (Chevron pracuje w Wenezueli od stu lat), Chevron produkuje około 25% wenezuelskiej ropy naftowej wraz z państwowym koncernem naftowym PDVSA. Jednak Wenezuela wysyła około 80% swojej ropy do Chin po dużych rabatach ze względu na sankcje USA.
Na listopadowej konferencji w Waszyngtonie prezes i dyrektor generalny Chevron Mike Wirth powiedział, że okoliczności geopolityczne są trudne, ale potencjał Wenezueli jest wart wysiłku. „Rodzaj zmian, które obserwujesz w miejscach takich jak Wenezuela, stanowi wyzwanie. Ale gramy długo. Wenezuela została pobłogosławiona bogactwem zasobów geologicznych i obfitością. Jesteśmy oddani obywatelom tego kraju i chcielibyśmy tam być, aby być tam w ramach odbudowy gospodarki Wenezueli, gdy zmienią się okoliczności”.
W oświadczeniu rzecznik Chevronu Bill Turenne dodał, że obecność Chevronu w Wenezueli „nadal jest siłą stabilizującą lokalną gospodarkę, region i bezpieczeństwo energetyczne Stanów Zjednoczonych”.
Matt Reed, wiceprezes agencji doradztwa geopolitycznego i energetycznego Foreign Reports, powiedział, że w dużej mierze skupienie się na wenezuelskiej ropie dotyczy twardogłowych polityków republikańskich i przeciwników Maduro w Wenezueli, którzy opowiadają się za jeszcze większą interwencją wojskową USA.
„Próbują przekonać Trumpa, aby wkroczył obiema nogami i pozbył się Maduro, argumentując, że istnieją również zachęty ekonomiczne w przypadku ropy” – powiedział Reed. „To oni forsują pogląd, że amerykańskie firmy osiągną długoterminowe zyski, jeśli będą miały dostęp do wenezuelskich zasobów ropy”.
Trump z pewnością chce pozbyć się Maduro i odblokować potencjał naftowy Wenezueli, powiedział Reed, ale – pomimo swoich często nieprzewidywalnych kaprysów – woli to zrobić bez powtórzenia się inwazji USA na Irak w 2003 roku.
„Zaangażowanie się w zmianę reżimu w Wenezueli byłoby prawdopodobnie najbardziej ambitną misją wojskową, w jaką byłby zaangażowany, dlatego nie sądzę, że zamierza poświęcić zbyt wiele” – Reed powiedział o Trumpie. „Myślę, że on chce zacisnąć pętlę i sprawić, że Maduro nie będzie zrównoważony; upewnij się, że wszyscy rozumieją, że być może Stany Zjednoczone i Wenezuela będą mogły odwrócić sytuację, gdy zniknie z pola walki”.

