W weekend gruz rakietowy spadł na części Palm Jumeirah w Dubaju – sztucznej wyspy w kształcie drzewa, na której znajdują się znakomite restauracje i luksusowe hotele, w tym wieżowiec Burj Al Arab. Według władz lokalnych w wyniku pożaru cztery osoby zostały ranne.
Szkody poniesione przez hotele to tylko część historii tego, jak amerykańskie i izraelskie ataki na Iran oraz późniejsze kontrataki wstrząsnęły branżą turystyczną na całym świecie. Według danych platformy analitycznej Cirium, od czasu pierwszego ataku odwetowego Iranu na całym świecie odwołano ponad 23 000 lotów.
Odwołania lotów, w tym w kluczowych węzłach komunikacyjnych, takich jak Dubaj, Abu Zabi i Doha, spowodowały, że setki tysięcy podróżnych w tym regionie utknęły w martwym punkcie. Niektórzy czekają na zorganizowane przez rząd loty repatriacyjne, które sprowadzą ich do domu, inni są skłonni wydać ponad 200 000 dolarów na loty czarterowe do Europy z Dubaju.
W czwartek spółka MSC Cruises poinformowała, że wyczarteruje pięć lotów, każdy przewożący około 1000 pasażerów, w celu repatriacji gości na statku MSC Euribia, który mógł pomieścić 6300 osób, który w wyniku konfliktu pozostał zadokowany w Dubaju. Linia wycieczkowa ogłosiła na początku tygodnia, że odwoła trzy pozostałe rejsy z Dubaju w marcu.
„Rozumiemy, że będzie to rozczarowujące, ale jesteśmy pewni, że dotknięci goście zrozumieją tę decyzję” – stwierdziła firma w oświadczeniu.
Łącznie te zakłócenia w globalnych podróżach należą do największych, jakie kiedykolwiek widziała branża (o wartości 11,7 biliona dolarów według Światowej Rady ds. Podróży i Turystyki).
„Szczerze mówiąc, nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego poza pandemią Covida, a to było zupełnie coś innego. Była to kwestia zdrowotna i w związku z którą podróżowanie było zabronione” – powiedział Fortune Henry Harteveldt, założyciel firmy doradztwa turystycznego Atmphere Research Group. „To oczywiście wojna, konflikt zbrojny, który zdestabilizował podróżowanie na sześciu zaludnionych kontynentach świata”.
Zakłócenie wartej 12 bilionów dolarów branży turystycznej
Harteveldt stwierdził, że „bezprecedensowe” w odniesieniu do przerw w dostawie prądu jest ich skala. Chociaż w ostatnich dziesięcioleciach na Bliskim Wschodzie doszło do wielu konfliktów, ataki na ogół koncentrowały się w określonych obszarach geograficznych. Kontrataki Iranu wymierzone są między innymi w Izrael, ale także Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn, Arabię Saudyjską, Oman, Jordanię i Liban. Ataki spowodowały nie tylko ograniczenia lotów, ale także zamknięcie obszarów przestrzeni powietrznej.
Kraje w tym regionie, takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, są uzależnione od turystyki jako głównego przemysłu. W 2023 r. turystyka stanowiła około 12% gospodarki kraju. Zatoka Perska stała się domem dla milionów indyjskich pracowników migrujących, z których wielu podróżuje tam i z powrotem korytarzem lotami trwającymi krócej niż trzy godziny. Międzynarodowy port lotniczy w Dubaju, najbardziej ruchliwy węzeł podróży międzynarodowych na świecie, odnotował w 2025 r. rekordową liczbę 95,2 mln pasażerów.
„Setki samolotów nie znajdują się tam, gdzie powinny” – powiedział Harteveldt. „A co za tym idzie, oczywiście w składzie personelu pokładowego znajdują się piloci, którzy również nie są tam, gdzie powinni”.
Odporna branża
Harteveldt ma nadzieję, że sektor się ożywi. Goście hotelowi w okolicy twierdzą, że czują się bezpiecznie i komfortowo, a linie lotnicze zaczęły już wznawiać niektóre, aczkolwiek ograniczone, operacje. W czwartek linie Emirates ogłosiły, że do odwołania będą obsługiwać skrócony rozkład lotów obejmujący ponad 100 lotów. Zjednoczone Emiraty Arabskie otworzyły „bezpieczny korytarz powietrzny”, aby umożliwić liniom lotniczym takim jak Emirates, a także Etihad Airways i FlyDubai realizację 48 lotów na godzinę. Abdulla bin Touq Al Marri, Minister Gospodarki i Turystyki Zjednoczonych Emiratów Arabskich, nie podał szczegółów na temat działania korytarza.
Harteveldt powiedział, że największym wyzwaniem dla branży w najbliższej przyszłości będzie niechęć potencjalnych podróżnych do odwiedzania Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu w wyniku konfliktu. Konflikt prawdopodobnie zostanie stłumiony, ale ośrodki w regionie Zatoki Perskiej, uważane w wyniku poprzednich potyczek za bezpieczne i niezawodne, będą musiały przekonać konsumentów, że nadal są bezpieczne.
„Linie lotnicze, lotniska i kraje będą musiały podjąć kroki w celu odbudowania zaufania publicznego do tych instytucji” – powiedział Harteveldt.
Inni przedstawiciele branży lotniczej, choć w innych częściach świata, dostrzegają możliwości w obliczu zakłóceń. Dyrektor generalny Ryanair, Michael O’Leary, przewidział, że turystyka w Zatoce Perskiej spadnie w ciągu najbliższego roku lub dwóch, ale powiedział na konferencji prasowej w tym tygodniu, że zaobserwował wzrost liczby rezerwacji na trasach krótkodystansowych w Europie, szczególnie w okresie Świąt Wielkanocnych. Ryanair obsługuje mniejsze samoloty Boeing 737 niemal wyłącznie w całej Europie.
Konflikt, jak stwierdził O’Leary, będzie krótkotrwały i nie prognozuje podstawowych trendów w zakresie rezerwacji w nadchodzących miesiącach.
Prezydent Donald Trump „ma krótki okres koncentracji” – powiedział O’Leary. – Więc chciałbyś, żeby to wszystko skończyło się w miarę szybko, bo inaczej będziesz się nudzić.
Ryanair i Biały Dom nie odpowiedziały natychmiast na prośbę „Fortune” o komentarz.

