Stanom Zjednoczonym grozi utrata jednego z najważniejszych wyścigów technologicznych XXI wieku: biotechnologii. Raport z 2025 r. sporządzony przez ponadpartyjną komisję utworzoną przez Kongres ostrzega, że Chiny są coraz bliżej zwycięstwa, a Stany Zjednoczone mają tylko wąskie okno na reakcję. Raport opublikowany przez Komisję Bezpieczeństwa Narodowego ds. wschodzącej biotechnologii zawiera dziesiątki zaleceń, począwszy od zwiększenia inwestycji federalnych i rozszerzenia krajowej produkcji po zmniejszenie zależności od chińskich dostawców i poprawę koordynacji między agencjami. Ale jest jedna kwestia, której poświęca się bardzo mało uwagi. Jeśli Stany Zjednoczone chcą konkurować, muszą przywrócić zaufanie do praw własności intelektualnej, które pozwalają wynalazcom przekształcać śmiałe pomysły w rewolucyjne produkty. Patenty sprawiają, że innowacje wysokiego ryzyka stają się opłacalne. Pozwalają startupom chronić swoje odkrycia, przyciągać kapitał i rozwijać się. Bez wiarygodnych praw patentowych obiecujące badania są odkładane na półkę lub podejmowane i rozwijane za granicą. To nie jest teoria. Stany Zjednoczone przewodziły w przeszłości falom innowacji – takim jak eksplozja start-upów biotechnologicznych po uchwaleniu ustawy Bayh-Dole Act z 1980 r. i fala XIX-wiecznych wynalazków, dzięki którym powstał telefon i samochód – właśnie dlatego, że zapewniały wynalazcom jasne i wykonalne prawa własności intelektualnej. W biotechnologii stawka jest wyższa. Ta dziedzina zmienia sposób, w jaki leczymy choroby, uprawiamy żywność i wytwarzamy wszystko, od chemikaliów po zaawansowane materiały. A dzięki sztucznej inteligencji przyspieszającej odkrycia tempo jest wykładnicze. Jak zauważa Komisja, narzędzia takie jak AlphaFold firmy Google DeepMind mogą obecnie modelować setki milionów struktur białkowych w ciągu kilku dni, co wcześniej zajmowało lata. Chiny widziały nadchodzącą przyszłość. Od ponad dwudziestu lat traktuje biotechnologię jako narodowy priorytet strategiczny, inwestując pieniądze w badania, tworząc ogromne możliwości w zakresie bioprodukcji i nabywając zagraniczną własność intelektualną zarówno w sposób legalny, jak i nielegalny. Obecnie chińskie firmy produkują wiele składników, na których polegają amerykańscy producenci leków. Według Komisji prawie 80% amerykańskich producentów leków polega na chińskich wykonawcach w ramach części swojego łańcucha dostaw. W czasie kryzysu tego rodzaju uzależnienie może pozbawić Amerykanów dostępu do kluczowych leków. Komisja opisuje scenariusz, w którym chińscy badacze opracowują innowacyjną terapię przeciwnowotworową i wstrzymują ją w czasie kryzysu na Tajwanie. Łańcuchy dostaw upadają. Racjonowanie lekarzy. Biały Dom stoi przed niemożliwym wyborem: kontynuować politykę zagraniczną czy zapewnić dostęp do leków ratujących życie. Sytuacja jest fikcyjna, ale zagrożenie jest realne. To nie koniec. W raporcie ostrzega się, że jeśli Chiny będą kontynuować obecną ścieżkę, mogą wkrótce przejąć kontrolę nad danymi biologicznymi, platformami produkcyjnymi i narzędziami sztucznej inteligencji, które napędzają następną generację technologii przemysłowych i obronnych. Kiedy innowacje pozostaną na amerykańskiej ziemi, na amerykańskiej ziemi pozostaną miejsca pracy, dane i łańcuchy dostaw, które chronią naszych obywateli. Jeśli technologie definiujące przyszłość zostaną opracowane pod rządami wrogich reżimów, Stanom Zjednoczonym grozi uzależnienie od obcych mocarstw nie tylko pod względem produktów, ale także możliwości strategicznych. Utrata pozycji w tyle będzie kosztować nie tylko udział w rynku Stanów Zjednoczonych. Zagrażałoby to bezpieczeństwu narodowemu i wpływom globalnym. Komisja słusznie podkreśla potrzebę silniejszego krajowego sektora biotechnologii. Jednak wysiłki zmierzające do osiągnięcia tego celu będą niewystarczające, jeśli nie stworzymy podstaw, które umożliwią przede wszystkim innowacje. Ten fundament, czyli nasz system własności intelektualnej, jest pod poważnym obciążeniem. W ciągu ostatniej dekady orzeczenia sądowe zatarły granice tego, co kwalifikuje się do ochrony patentowej (co „kwalifikuje się do patentu”), szczególnie w diagnostyce medycznej, biologii syntetycznej i badaniach opartych na sztucznej inteligencji. A nawet jeśli patenty zostaną przyznane, ich ochrona stała się trudniejsza. Mało znany organ administracyjny o nazwie Patent Trial and Appeal Board (PTAB) pozwala dużym korporacjom na wielokrotne próby unieważnienia patentów konkurencji, zmuszając startupy do prowadzenia kosztownych i długotrwałych batalii prawnych. Jednocześnie orzeczenie Sądu Najwyższego z 2006 r. utrudniło sądom wydawanie nakazów prawnych zwanych nakazami sądowymi, które uniemożliwiają sprawcom naruszenia dalsze korzystanie z cudzych wynalazków, nawet w przypadku ewidentnych nieprawidłowości. Tendencje te działają paraliżująco. Inwestorzy wahają się przed finansowaniem nauki, jeśli nie mogą zabezpieczyć leżących u jej podstaw praw własności intelektualnej. W biotechnologii, gdzie opracowanie pojedynczego produktu może kosztować miliardy dolarów i zająć ponad dekadę, takie wahanie może zniszczyć całe ścieżki innowacji. Dobra wiadomość jest taka, że Kongres ma narzędzia umożliwiające zmianę kursu. Przydałoby się mieć trzy ponadpartyjne propozycje w Izbie i Senacie. Jedna ustawa przywróciłaby przejrzystość standardów kwalifikowalności patentów. Innym rozwiązaniem byłoby zreformowanie procedur PTAB w celu ograniczenia powielanych wyzwań patentowych. Trzecia ułatwiłaby sądom blokowanie osób naruszających przepisy poprzez wydawanie nakazów sądowych. Razem te reformy zmniejszyłyby niepewność, przywróciły równowagę i uczyniły Stany Zjednoczone bardziej atrakcyjnym miejscem do innowacji i inwestycji. Nadal mamy znaczące przewagi: światowej klasy instytucje badawcze, głębokie rynki kapitałowe i wolny rynek, który nagradza śmiałe pomysły. Jednak, jak ostrzega Komisja, nasza przewaga maleje, a czas gra tu kluczową rolę. Aby utrzymać przewagę w wyścigu o dominację w biotechnologii, musimy naprawić system własności intelektualnej, który umożliwia amerykańskie innowacje.
Opinie wyrażane w komentarzach Fortune.com są wyłącznie poglądami ich autorów i niekoniecznie odzwierciedlają opinie i przekonania Fortune.
Ta historia pierwotnie pojawiła się na Fortune.com.

