Według niedawnego raportu konflikt w Iranie potwierdził przemianę w ekonomice wojny w kierunku taniej broni produkowanej masowo, co wymusza powszechne ponowne przemyślenie zamówień wojskowych.
Podczas gdy Stany Zjednoczone i Izrael zdziesiątkowały armię Iranu, republika islamska nadal ma wystarczającą siłę bojową, aby wyrządzić znaczne szkody gospodarcze i fizyczne, stwierdził w notatce z początku tego miesiąca Noah Ramos, główny strateg ds. innowacji w Alpine Macro.
W szczególności reżim wykorzystał swoje drony Shahed, które kosztują zaledwie 20 000–50 000 dolarów, zmuszając Stany Zjednoczone i ich sojuszników do zestrzelenia ich za pomocą rakiet PAC-3 o wartości 4 milionów dolarów lub myśliwców przechwytujących THAAD kosztujących 12–15 milionów dolarów.
„Nawet przy wskaźniku przechwytywania przekraczającym 90% wartość ochrony aktywów maleje ze względu na nieprzyzwoitą ekonomię” – napisał Ramos. „Ta nierównowaga prześladuje zachodnich planistów wojskowych od pierwszych dni rosyjskiej inwazji na Ukrainę”.
Wyjaśnił, że takie niezrównoważone zużycie jest przeciwieństwem zachodniego modelu precyzyjnej śmiercionośności i jest świadomą częścią strategii Iranu: ogromne straty są cechą, a nie wadą, ponieważ nawet najbardziej zaawansowana obrona może zostać przytłoczona wystarczającą objętością.
Asymetrię kosztów pogłębiają poważne ograniczenia w produkcji i łańcuchu dostaw. Przykładowo od sierpnia 2023 r. nie dostarczono żadnych nowych myśliwców przechwytujących THAAD, a dostawa kolejnej partii planowana jest na kwiecień 2027 r.
Jednocześnie Stany Zjednoczone szybko wyczerpały swoje zapasy najdroższej amunicji podczas wojny z Iranem. Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych podaje tę liczbę na 45% swoich rakiet precyzyjnego uderzenia, 50% rakiet przechwytujących THAAD i prawie połowę rakiet PAC-3. CSIS oszacowało, że uzupełnienie siedmiu głównych amunicji do poziomu przedwojennego zajmie od jednego do czterech lat.
„Spadające zapasy amunicji stwarzają ryzyko krótkoterminowe” – czytamy w raporcie. „Wojna przeciwko tak zdolnemu konkurentowi, jak Chiny, zużyje amunicję w większym tempie niż podczas tej wojny. Przedwojenne zapasy były już niewystarczające; obecny poziom ograniczy operacje USA w przypadku wybuchu przyszłego konfliktu”.
W rzeczywistości Ramos z Alpine Macro zauważył, że wiele kluczowych komponentów różnych amerykańskich amunicji jest bezpośrednio narażonych na chińskie łańcuchy dostaw.
Obejmuje to ukryty wspólny pocisk powietrze-ziemia, pocisk manewrujący Tomahawk, pocisk przeciwokrętowy dalekiego zasięgu oraz zestaw naprowadzania na amunicję wspólnego ataku.
Zależność armii amerykańskiej od chińskich dostawców „stanowi poważne zagrożenie, biorąc pod uwagę fragmentację geopolityczną lub konflikt o Tajwan” – ostrzegł Ramos.
Pomimo wzrostu liczby amunicji produkowanej masowo Ramos nadal ma nadzieję, że dotychczasowe platformy, takie jak myśliwce, bombowce strategiczne, precyzyjne rakiety i okręty wojenne, będą w dalszym ciągu umożliwiały projekcję siły.
Przewidział, że zamiast wypierać tak zwaną „wykwintną” broń, będą jej towarzyszyć bardziej jednorazowe systemy, a nawet je wzmacniać.
Tańsza broń może wykorzystywać określone luki w zabezpieczeniach, zapobiegać wyczerpywaniu się drogich zasobów i wykonywać bardziej ryzykowne misje, które nie są odpowiednie dla tradycyjnych platform – zasugerował Ramos.
„W przyszłości dominacja będzie należeć do siły, która wdraża odpowiednie narzędzie do właściwego zadania po właściwych kosztach, a nie tej, która domyślnie korzysta z wielomiliardowych platform przy każdym zaangażowaniu” – dodał. „Konflikt z Iranem pokazuje to w czasie rzeczywistym”.
Pentagon rozumie także nową ekonomię wojny, która przypomina cytat przypisywany Józefowi Stalinowi podczas II wojny światowej, gdy oceniał przewagę liczebną Armii Czerwonej nad doskonałą bronią nazistowskich Niemiec: „ilość ma swoją własną jakość”.
Trwają wysiłki w kierunku tańszych, produkowanych masowo platform, podczas gdy początkujący wykonawcy z branży obronnej, tacy jak Anduril, opracowują innowacje produkcyjne, aby umożliwić produkcję w hiperskalowej skali.
Stany Zjednoczone wprowadziły nawet naśladowczą wersję drona Shahed, używając amerykańskiej wersji przeciwko Iranowi podczas wojny. Emil Michael, podsekretarz obrony ds. badań i inżynierii, powiedział w zeszłym miesiącu na konferencji branżowej, że Pentagon planuje zrobić wielką aferę z dronem LUCAS.
„Zaledwie po kilku latach kontynuowaliśmy jego udoskonalanie i sprawialiśmy, że mogliśmy produkować masowo na dużą skalę” – powiedział. „Jak dotąd spisały się bardzo dobrze i okazały się przydatnym narzędziem w arsenale”.

nasza armia

