Źródło obrazu: Getty Images
Speedy Hire (LSE:SDY) to akcje groszowe, które szybko tracą wartość rynkową. Kiedy piszę dzisiaj (2 kwietnia), spadł on o 13% do 19 pensów, co oznacza spadek od sierpnia do 40%.
W ciągu pięciu lat akcje spadną o 70%!
Ostatnio badałem krajobraz spółek o małej kapitalizacji w poszukiwaniu potencjalnych okazji, ponieważ wiele z tych akcji zostało wyprzedanych. Czy Speedy Hire jest obecnie potencjalnym zakupem do mojego portfolio w tym miesiącu? Porozmawiajmy.
Słabe warunki rynkowe
Speedy Hire nazywa siebie „wiodącą brytyjską firmą świadczącą usługi wynajmu narzędzi i sprzętu, działającą na rynku budowlanym, infrastrukturalnym i przemysłowym”. Chociaż założyłbym, że tytuł należy do Sunbelt Rentals, Speedy Hire ma dużą obecność w segmencie małych narzędzi.
Katalizatorem dzisiejszej wyprzedaży była aktualizacja notowań firmy wypożyczającej sprzęt. Oczekuje, że za rok kończący się 31 marca EBITDA wyniesie około 90 mln funtów. Niestety, liczba ta będzie niższa niż 97,1 miliona funtów odnotowane w roku poprzednim.
Spółka przypisała pogorszenie warunków handlowych w czwartym kwartale niepewności spowodowanej listopadowym budżetem Wielkiej Brytanii oraz, ostatnio, wojną na Bliskim Wschodzie. Doprowadziło to do „pewnych opóźnień spowodowanych przez klientów, które wpłynęły na przychody z wynajmu i usług i obecnie oczekuje się, że będą miały pozytywny wpływ w perspektywie krótkoterminowej”.
Zarząd twierdzi, że po wejściu w życie ta korzystna dla obu stron transakcja wygeneruje od 50 do 55 milionów funtów rocznych przychodów. Jest więc na co czekać.
Tymczasem ambitna pięcioletnia strategia transformacji („Velocity”) mająca na celu wykorzystanie projektów w zakresie infrastruktury publicznej pozostaje w mocy. Do 2028 r. planuje osiągnąć przychody na poziomie 650 mln funtów, w porównaniu z 440 mln funtów w roku ubiegłym (przed dzisiejszą aktualizacją). Docelowa marża EBITDA na ten okres wynosi 28%.
Mam postawić?
Pytanie teraz brzmi: czy cele te są możliwe do osiągnięcia w świetle pogarszających się warunków biznesowych? Nie jestem pewien.
Sektor budowlany odczuwa skutki rosnącej inflacji i niepewności co do stóp procentowych. Wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii pozostaje anemiczny, a przez system nadal przedostaje się inflacja wywołana wojną w Iranie.
Zauważam, że brokerzy obniżają swoje prognozy zysków, a Panmure Liberum przewiduje obecnie niewielką bazową stratę przed opodatkowaniem za rok kończący się 31 marca.
W rezultacie nie sądzę, żeby można było ufać dywidendzie (w listopadzie obniżono wypłatę zaliczkową). Historia dywidend spółki była pełna burzliwych wydarzeń.
Kolejną obawą, jaką mam, jest to, że zadłużenie netto ma wynieść około 159 milionów funtów w skali roku. Biorąc pod uwagę, że kapitalizacja rynkowa Speedy Hire wynosi zaledwie 89 milionów funtów i obecnie może przynosić straty, ten dług mnie odstrasza.
Z drugiej strony Speedy Hire to firma bogata w aktywa, której wynajem sprzętu produkcyjnego (koparki, narzędzia, generatory itp.) wynosi 227,7 mln funtów. A wymierna cenowo wartość księgowa wynosi obecnie około 0,85, co wydaje się niskie.
W związku z tym inwestorzy o dużej wartości mogą chcieć głębiej zagłębić się w akcje 19 pensów. Ponieważ jednak perspektywy dla branży budowlanej są nadal słabe, nie sądzę, żeby była to dobra opcja dla mojego portfela.
Po rozważeniu sytuacji widzę dzisiaj lepsze małe spółki.

